Justyna Kowalczyk o kończących się w niedzielę narciarskich mistrzostwach świata w Oslo, w których zdobyła trzy medale - dwa srebrne i jeden brązowy:
"Norwegowie stworzyli niezapomnianą atmosferę, było naprawdę fajnie. Nie ukrywam jednak, że trochę tego złotego medalu brakuje. Ale gdyby mi ktoś przed mistrzostwami zaproponował w ciemno te trzy, to bym je wzięła. Zamierzam dalej ciężko pracować i liczę, że za dwa lata w Val di Fiemme stanę na najwyższym stopniu podium. Tam bieg na 30 km będzie rozgrywany techniką klasyczną, a to moja najmocniejsza konkurencja. Czuję też ulgę, że mistrzostwa się już skończyły, bo wszystkie te biegi kosztowały mnie mnóstwo sił. Teraz pora na odpoczynek. Pozostałe starty w Pucharze Świata zaliczę bez presji, bo Kryształową Kulę już mam".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu
Powiązane



!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)