Grupa Wyszehradzka (V4) opowiedziała się w czwartek w Bratysławie za utrzymaniem nacisków wobec władz Białorusi i zagroziła Mińskowi nowymi sankcjami, jeśli nie zwolni więźniów politycznych i nie przestanie zastraszać opozycji.

Do wezwania przedstawicieli Czech, Polski, Słowacji i Węgier, sformułowanego na konferencji poświęconej unijnemu programowi Partnerstwa Wschodniego, dołączył minister spraw zagranicznych Niemiec Guido Westerwelle, który uczestniczył w czwartkowym spotkaniu.

"Państwo, w którym panuje totalitaryzm, nie ma żadnej przyszłości. Prezydentowi (Białorusi Alaksandrowi) Łukaszence wysłaliśmy jasne przesłanie: nie wchodzi w grę żadna dyskusja z jego reżimem, dopóki w więzieniu pozostanie choć jeden więzień polityczny" - oświadczył gospodarz spotkania, szef słowackiej dyplomacji Mikulasz Dzurinda.

Reprezentujący Polskę sekretarz stanu do spraw europejskich Mikołaj Dowgielewicz uznał, że jeżeli Białoruś nie wejdzie na drogę pozytywnych zmian, "Unia Europejska podejmie dalsze kroki".

Reklama

"Szansę na wstąpienie do UE mają jedynie państwa demokratyczne"

Minister Westerwelle podkreślił natomiast, że szansę na wstąpienie do Unii Europejskiej mają jedynie państwa demokratyczne. "Most do UE nosi nazwę demokracja. Kto chce wejść do Unii Europejskiej, musi podzielać wartości demokratyczne" - powiedział.

Reklama

Premierzy krajów Grupy Wyszehradzkiej już w czasie niedawnego szczytu w słowackiej stolicy potępili represje wobec opozycji na Białorusi i wezwali do zwolnienia z więzień wszystkich osób przetrzymywanych w nich z powodów politycznych. Wcześniej Unia Europejska w ramach sankcji wobec reżimu w Mińsku zakazała wjazdu na swój obszar czołowym przedstawicielom władz, w tym prezydentowi Łukaszence.



W konferencji nt. Partnerstwa Wschodniego uczestniczyli przedstawiciele Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy - byłych republik Związku Radzieckiego, do których program UE jest skierowany. Nie jest znana reakcja na stanowisko V4 reprezentującego Mińsk wiceministra spraw zagranicznych Walerego Woronieckiego, gdyż nie rozmawiał z dziennikarzami.

Z Woronieckim spotkała się przebywająca na bratysławskiej konferencji szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Według słowackiej agencji TASR w rozmowie z nim powtórzyła wezwanie do uwolnienia więźniów i zaapelowała o demokratyzację.

Ashton uznała, że Partnerstwo Wschodnie jest ważne dla Unii. Opowiedziała się za zacieśnianiem stosunków z uczestnikami programu, jak i wspieraniem ich ambicji integracji z UE oraz reform.

Dzurinda zauważył, że oprócz Białorusi państwa biorące udział w programie Partnerstwa Wschodniego, jak np. Mołdawia czy Ukraina, podążają w dobrym kierunku, choć w ostatnim czasie tempo zachodzących w nich zmian zwolniło.

Uczestnicy konferencji zgodzili się, że współpraca między uczestnikami programu a UE powinna przebiegać w sposób bardziej dynamiczny i indywidualny. "Ci, którzy idą szybciej, powinni uzyskać większe korzyści" - tłumaczył minister Dzurinda.

Grupa Wyszehradzka przyjęła też deklarację, w której wraz z Niemcami zobowiązała się do dalszego podejmowania aktywnej roli w Partnerstwie Wschodnim. Reprezentanci V4 podkreślili w niej chęć wspierania przygotowań do zaplanowanego na drugą połowę roku szczytu Partnerstwa Wschodniego w Warszawie.