Hilary Clinton: USA popierają protestujących Irańczyków

14 lutego 2011

Amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton zapewniła w poniedziałek o poparciu Waszyngtonu dla Irańczyków, których tysiące wzięły udział tego dnia w antyrządowych demonstracjach.

Szefowa amerykańskiej dyplomacji oświadczyła, że ona sama i pozostali członkowie administracji prezydenta Baracka Obamy "w sposób jasny i bezpośredni popierają aspiracje ludzi, którzy wyszli na ulice" irańskiej stolicy.

Clinton napiętnowała "hipokryzję" irańskich władz, które z uznaniem wypowiadały się o protestach w Egipcie, ale w kraju tłamszą opozycję. Wyraziła również przekonanie, że "niezbędna jest wola otwarcia systemu politycznego (Iranu), a także wsłuchania się w głos opozycji i społeczeństwa obywatelskiego".

Sekretarz stanu z uznaniem wypowiedziała się także o odwadze demonstrantów. Dodała, że Irańczykom powinny przysługiwać takie same prawa, z jakich korzystali wcześniej obywatele Egiptu. Przestrzegła też przed używaniem przemocy.

W poniedziałek irańskie siły bezpieczeństwa starły się z uczestnikami manifestacji w Teheranie i Isfahanie. Zatrzymano kilkadziesiąt osób. By rozpędzić kilkutysięczne protesty zwolenników opozycji w stolicy Iranu, policja użyła gazu łzawiącego.

Niektórzy demonstrujący wykrzykiwali: "Śmierć dyktatorowi", mając na myśli prezydenta Iranu Mahmuda Ahmadineżada, oraz "Allah akbar". Podpalano kosze na śmieci.

Poniedziałkowe demonstracje były pierwszymi protestami irańskiej opozycji od ponad roku.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.