Andrzej Talaga: Potrzebujemy Ameryki jako gwaranta bezpieczeństwa

Andrzej Talaga, zastępca redaktora naczelnego „Dziennika Gazety Prawnej”
Andrzej Talaga, zastępca redaktora naczelnego „Dziennika Gazety Prawnej”DGP
10 grudnia 2010

Dopóki Polska nie stworzy własnego potencjału militarnego, Stany Zjednoczone są jej potrzebne jako militarny parasol. Reszta spraw między nami a USA – gospodarka, wizy, polityka – to drobiazgi.

Podczas wizyty Miedwiediewa w Polsce rozmawialiśmy z nim o historii i gospodarce, w trakcie zaś odwiedzin Komorowskiego w Waszyngtonie jedynym poważnym tematem było bezpieczeństwo. Ameryka bowiem jest nam potrzebna jako militarny parasol. Reszta – gospodarka, wizy, współpraca polityczna – to drobiazgi. Niestety, uzyskaliśmy niewiele, ale nie z winy Komorowskiego, lecz Amerykanów.

Wymiana handlowa z USA w porównaniu z UE pozostaje skromna. Podobnie jest z inwestycjami w Polsce. Amerykańskie to ledwie 10 proc., dla porównania niemieckie – prawie 24 proc., francuskie – 15,4 proc. Nasze relacje z Ameryką w niczym nie przypominają ścisłych zależności, jakie połączyły ją z gospodarkami atlantyckich członków UE – Wielkiej Brytanii i Irlandii. Nie jesteśmy też odbiorcą wartej miliardy dolarów pomocy z Waszyngtonu, głównie militarnej, jak Izrael, Turcja czy Egipt. Parę lat temu łudziliśmy się specjalnymi relacjami, napomykaliśmy o dwustronnym układzie obronnym, jaki USA mają choćby z Japonią. Wszystko na nic. Stany Zjednoczone nie widzą w wiązaniu się z Polską większego interesu. My zaś mamy bardzo ograniczone możliwości wpływania na politykę USA. Można krytykować Komorowskiego, że nic nie uzyskał, ale każdy inny prezydent wróciłby z Ameryki z takim samym rezultatem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.