Komentarz redakcji: Inni nie potrzebują cudotwórców

Andrzej Talaga
Andrzej TalagaDGP
4 listopada 2010

Barack Obama płaci wysoką cenę za to, że nie jest mesjaszem czy odnowicielem, bo tak nazywano go po objęciu prezydentury. Pierwszy czarnoskóry przywódca USA starał się wprawdzie, lecz poległ – głównie na polu gospodarczym.

Nie dlatego, że był nieudacznikiem, Ameryka po prostu jest w tak kiepskiej formie, że nikt inny również nie podołałby wyzwaniu.

Republikanie odsądzają jego reformy od czci, oskarżają o centralizację władzy, psucie dolara, pompowanie pomocy publicznej w koncerny zamiast wspierania małych firm. Sami jednak podłożyli pod Amerykę minę, na której wylatują Demokraci. To George Bush zadłużył USA do poziomu niespotykanego od lat 50. Za jego czasów banki bezkarnie hulały po światowych rynkach, nasycając je toksycznymi produktami, a w Stanach finansowały bańkę spekulacyjną w nieruchomościach. Kryzys wreszcie zaczął się za jego rządów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.