Tusk: monitorowanie mediów pomysłem raczej nietrafionym

25 października 2010

Premier Donald Tusk uważa, że pomysł monitorowania mediów jest nietrafiony. Jego zdaniem, nie ma żadnych powodów, aby odpowiedzialność za to, co się stało w łódzkim biurze PiS, przerzucać na media.

W miniony wtorek w biurze poselskim PiS w Łodzi zastrzelony został Marek Rosiak, a inny pracownik biura Paweł Kowalski został ciężko raniony nożem.

Posłowie PiS wyszli w piątek z inicjatywą powołania parlamentarnego zespołu ds. monitorowania internetu w związku z wydarzeniami w Łodzi.

O potrzebie utworzenia centrum monitoringu prasy i mediów rozmawiał w sobotę prezydent Bronisław Komorowski z przedstawicielami KRRiT, Rady Etyki Mediów, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Stowarzyszenia Dziennikarzy RP.

Tusk powiedział na konferencji prasowej w Gołdapi, że nie widzi żadnych powodów, aby przerzucać odpowiedzialność za to, co zdarzyło się w łódzkim biurze PiS na media. "Też chciałbym, abyśmy nie dali się zwariować tym, którzy za wszelką cenę chcą na kogoś zrzucić odpowiedzialność" - powiedział.

"Na razie mamy wszyscy prawo tak sądzić, że odpowiedzialnym za zabójstwo jest zbrodniarz, a nie redaktor telewizji, czy lider jakiejś partii politycznej. A pomysły, aby monitorować media są pomysłami - delikatnie powiem - nietrafionymi" - mówił Tusk.

Jego zdaniem, kwestią wspólnej, powszechnej samodyscypliny nie powinno być upowszechnianie w sposób bezrefleksyjny tego, co jest najbardziej agresywne i plugawe. "Ale to jest bardziej z mojej strony rada czy prośba, a nie zapowiedzi jakichś działań administracyjnych" - zaznaczył szef rządu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.