Trzy miesiące po katastrofie Tu-154M, w Moskwie nie pracuje ani jeden polski prokurator. Tymczasem w sprawie katastrofy jest coraz więcej zagadek. Opisuje je w swoim raporcie "Rzeczpospolita".
"Na razie czekamy na przetłumaczenie dokumentów, które przyszły z Rosji w ramach pomocy prawnej" - wyjaśnia gazecie Jerzy Artymiuk z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Czy w ogóle, a jeśli tak, to kiedy śledczy wybiorą się do Rosji? Dokładnie nie wiadomo. Według słów Artymiuka, decyzja w tej sprawie zostanie podjęta po 20 lipca.
Gdzie są największe białe plamy w aktach? Polska strona wciąż nie ma podstawowych informacji na temat pracy kontrolerów z lotniska Siewiernyj w dniu katastrofy. Więcej szczegółów w opublikowanym dziś raporcie "Rzeczpospolitej".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu
Powiązane



!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)