Informację tę potwierdziła gazecie Jolanta Przewoźnik.
Kart Przewoźnika użyto trzykrotnie w Smoleńsku - w dniu katastrofy i w kolejnych dniach.
Według "Rzeczpospolitej", polskie organa ścigania powiadomiły Rosjan natychmiast po stwierdzeniu braków na koncie. Jak podaje gazeta, Rosjanie już podobno namierzyli sprawców kradzieży, ale wciąż nie wiadomo, kim oni są, ani czy zostali już zatrzymani.