Ich nazwisk prawie nie widać w nekrologach zamieszczanych w gazetach. Jeśli już się pojawiają, to najczęściej z ogólną wzmianką „rodziny katyńskie”. Ich śmierć to cios dla tego środowiska.
Rodziny Katyńskie od lat walczyły, by pamięć o jeńcach pomordowanych w lasach Katynia, Charkowa (dzisiejsza Ukraina) i Miednoje przetrwała. Zginęli, lecąc na uroczystości oddania kolejnego hołdu dla swoich najbliższych, zabitych w 1940 r. przez NKWD. W 70. rocznicę mordu katyńskiego śmierć synów, córek czy wnuków poległych oficerów została przyćmiona tragedią najważniejszych osób w państwie. Ich przyjaciele i współpracownicy z organizacji mówią: bez nich już nic nie będzie takie samo. I nie wiedzą, czy w ogóle będzie jakkolwiek.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)