Rodziny Katyńskie – nieoceniona strata

Józefa Kowalska z synem Adamem z Rodziny Katyńskiej Ziemi Mogielnickiej. Jej ojciec, wuj i kuzyn spoczywają w Charkowie
Józefa Kowalska z synem Adamem z Rodziny Katyńskiej Ziemi Mogielnickiej. Jej ojciec, wuj i kuzyn spoczywają w CharkowieDGP
13 kwietnia 2010

Ich nazwisk prawie nie widać w nekrologach zamieszczanych w gazetach. Jeśli już się pojawiają, to najczęściej z ogólną wzmianką „rodziny katyńskie”. Ich śmierć to cios dla tego środowiska.

Rodziny Katyńskie od lat walczyły, by pamięć o jeńcach pomordowanych w lasach Katynia, Charkowa (dzisiejsza Ukraina) i Miednoje przetrwała. Zginęli, lecąc na uroczystości oddania kolejnego hołdu dla swoich najbliższych, zabitych w 1940 r. przez NKWD. W 70. rocznicę mordu katyńskiego śmierć synów, córek czy wnuków poległych oficerów została przyćmiona tragedią najważniejszych osób w państwie. Ich przyjaciele i współpracownicy z organizacji mówią: bez nich już nic nie będzie takie samo. I nie wiedzą, czy w ogóle będzie jakkolwiek.

Ofiara nie pójdzie na marne

W katastrofie pod Smoleńskiem zginęła Teresa Walewska-Przyjałkowska. – Najpierw był szok. Jak damy sobie radę bez niej? Ale ta ofiara nie pójdzie na darmo. Minie żałoba i już wiemy, że musimy się zmobilizować i podnieść. Będziemy kontynuować pracę naszej małej fundacji – mówi „DGP” Anna Pietraszek z Fundacji Golgota Wschodu. Walewska-Przyjałkowska wiozła ze sobą obraz Matki Boskiej Katyńskiej. Chciała go postawić na ołtarzu podczas uroczystości. Obraz spłonął. Ona zginęła. Golgota Wschodu formalnie nie jest stowarzyszona w Federacji Rodzin Katyńskich. Ale ma szczególne miejsce w tym środowisku. Założył je ks. prałat Zdzisław Peszkowski, wieloletni i bardzo zasłużony kapelan rodzin katyńskich, były więzień obozu w Starobielsku. – Po jego śmierci w 2007 roku na mocy testamentu przejęłyśmy prowadzenie tej fundacji. Teresa była niezwykle energiczna. Nie będzie nam bez niej łatwo. Zwłaszcza że finansowo stoimy bardzo słabo – wspomina Pietraszek. I dodaje, że dopiero co udało się fundacji przygotować do druku ostatnią książkę ks. Peszkowskiego. Opowiada o pielgrzymkach Jana Pawła II do Stanów Zjednoczonych i jego kontaktach z tamtejszą Polonią. Organizatorem tych spotkań był właśnie ks. Peszkowski. – Mamy już nawet zaprojektowaną okładkę, niestety nie zdążyłyśmy znaleźć wydawnictwa, które by ją wydało – mówi Anna Pietraszek.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.