Jak dwie połówki

11 kwietnia 2010

Prezydent często mówił, że nie przetrwałby bez żony. Zginęli razem, tak jak żyli

Kiedy Lech Kaczyński leciał w jakąś podróż, Maria szykowała go do wyjazdu. Dbała o każdy drobiazg. Raz, tuż przed startem samolotu, wbiegła na pokład, by dać mężowi wełnianą koszulę. Czasem wkładała mu do kieszeni słonia na szczęście. Tym razem szczęścia zabrakło. To była ich ostatnia wspólna podróż.

Lech Kaczyński budził różne, ale zawsze gorące emocje. Bo był też niezwykle wyrazistym politykiem z twardymi zasadami. Głęboko przeżywał narodowe tragedie. Jak w coś się angażował, to całym sercem. Wystarczy przypomnieć jego stosunek do Gruzji. I chyba to właśnie zaangażowanie powodowało, że czasem sprawiał wrażenie człowieka zaciętego.

Pozostało 73% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.