Prezydent często mówił, że nie przetrwałby bez żony. Zginęli razem, tak jak żyli
Kiedy Lech Kaczyński leciał w jakąś podróż, Maria szykowała go do wyjazdu. Dbała o każdy drobiazg. Raz, tuż przed startem samolotu, wbiegła na pokład, by dać mężowi wełnianą koszulę. Czasem wkładała mu do kieszeni słonia na szczęście. Tym razem szczęścia zabrakło. To była ich ostatnia wspólna podróż.
Lech Kaczyński budził różne, ale zawsze gorące emocje. Bo był też niezwykle wyrazistym politykiem z twardymi zasadami. Głęboko przeżywał narodowe tragedie. Jak w coś się angażował, to całym sercem. Wystarczy przypomnieć jego stosunek do Gruzji. I chyba to właśnie zaangażowanie powodowało, że czasem sprawiał wrażenie człowieka zaciętego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.