Nawet milion osób może wziąć udział w uroczystościach pogrzebowych Lecha i Marii Kaczyńskich oraz 94 pozostałych ofiar katastrofy. Wstępnie planowane są one na sobotę.
– Spodziewam się, że przyjedzie cały świat – mówił wczoraj minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Od czasu pogrzebu marszałka Józefa Piłsudskiego w 1935 roku władze Polski i Warszawy nie miały przed sobą tak skomplikowanej operacji logistycznej.
Dopóki jednak nie jest znany ostateczny termin uroczystości, większość zagranicznych przywódców nie chce oficjalnie potwierdzać swojej obecności. Wiadomo już jednak na pewno, że do Polski przyleci prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Zapowiedział to w rozmowie z szefem polskiego MSZ rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.

Merkel, Obama i Buzek

Rzecznik niemieckiego rządu oświadczył z kolei, że Republikę Federalną będą reprezentować i prezydent Horst Koehler, i kanclerz Angela Merkel. Wspólny wyjazd dwóch najważniejszych osób w państwie jest rzeczą prawie niespotykaną.
Stawią się też najwyżsi przedstawiciele władz Unii Europejskiej. Do Warszawy przyleci przewodniczący Rady UE Herman Van Rompuy, przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso oraz szef europarlamentu Jerzy Buzek. MSZ spodziewa się reprezentacji na bardzo wysokim szczeblu władz Stanów Zjednoczonych. Jak mówił wczoraj Radosław Sikorski, niewykluczona jest obecność prezydenta USA Baracka Obamy.



Trudna identyfikacja

Wczoraj rano po raz pierwszy zebrał się wspólny komitet kancelarii prezydenta i premiera, który ma się zająć organizacją uroczystości pogrzebowych. Wstępnie termin uroczystości pogrzebowych wyznaczono na sobotę.
– Wszystko zależy od tego, czy zdołamy na czas zidentyfikować i przewieźć do kraju ciała wszystkich ofiar. Chcemy, aby to była państwowa uroczystość poświęcona wszystkim tragicznie zmarłym – powiedział „DGP” rzecznik rządu Paweł Graś.
Wczoraj specjaliści zidentyfikowali ciało Marii Kaczyńskiej. – Panie z Kancelarii Prezydenta potwierdziły kolor lakieru na paznokciach, jak również ubranie, w którym była pani prezydentowa – powiedziała minister zdrowia Ewa Kopacz.
Jednak identyfikacja wszystkich ciał zdaniem ekspertów może potrwać nawet do czwartku. Wtedy trudno byłoby dotrzymać sobotniego terminu. – To był straszny widok. Trudno mówić o znajdowaniu części ciała, to raczej strzępy – mówi „DGP” Dariusz Górczyński, naczelnik w MSZ, który uczestniczy w identyfikacji. Ponieważ sam wygląd szczątków nie pozwala na rozpoznanie wielu ofiar, wczoraj pobrano DNA od rodzin.
Ciało tragicznie zmarłej pierwszej damy dziś ma być przewiezione do Warszawy. Zamknięte trumny Lecha i Marii Kaczyńskich zostaną tego samego dnia wystawione na widok publiczny w Pałacu Prezydenckim. Hołd będzie im można oddawać aż do czasu pogrzebu.
Uroczystości żałobne mają się odbyć na placu Piłsudskiego. W tym miejscu niemal dokładnie pięć lat temu warszawiacy żegnali Jana Pawła II. Także tym razem przed Grobem Nieznanego Żołnierza planowana jest msza polowa. Tylko w przypadku złej pogody uroczystości zostaną przeniesione do archikatedry Świętego Jana.



Gdzie spocznie prezydent

– Zamysłem rządu i kancelarii prezydenta jest, aby uroczystość odbywała się przy trumnach wszystkich poległych – tłumaczy minister w Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin. Organizatorzy uroczystości pogrzebowych przyznają, że wszystkie ofiary mogłyby spocząć w tym samym miejscu. – Do dyspozycji są wszystkie cmentarze w mieście, w tym oczywiście Powązkowski – mówi „DGP” szef gabinetu politycznego prezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak.
Na razie nie jest jeszcze nawet przesądzone, czy na Powązkach spocznie para prezydencka. Marszałek Bogdan Borusewicz powiedział wczoraj, że decyzja w tej sprawie należy wyłącznie do brata Jarosława i córki Marty Kaczyńskich.
Wiadomo natomiast, że Jerzy Szmajdziński, były szef MON i wicemarszałek Sejmu, zostanie pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu w warszawskim Wilanowie. Jak mówi „DGP” rzecznik SLD Tomasz Kalita, Sojuszowi nie podoba się, że władze chcą organizować uroczystości pogrzebowe takie same dla wszystkich.
Z kolei środowiska kombatanckie zwróciły się z apelem do marszałka Sejmu o pochowanie ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego w jednej z narodowych nekropolii: na Wawelu, krakowskiej Skałce, warszawskiej archikatedrze Świętego Jana lub Świątyni Opatrzności Bożej.
Uroczystości pogrzebowe będą jedną z największych operacji logistycznych w historii Warszawy. Wczoraj do Warszawy przyleciał ambasador RP w Paryżu Tomasz Orłowski. To on odpowiada za organizację uroczystości. Podjął się tego zadania, ponieważ jego następca na stanowisku dyrektora protokołu MSZ Mariusz Kazana zginął w wypadku lotniczym pod Smoleńskiem.



Policja w pogotowiu

Największy ciężar spadnie jednak na Komendę Stołeczną Policji. – Mamy duże doświadczenie, ale ta skala przerasta wszystko, z czym mieliśmy do czynienia – mówi „DGP” Adam Mularz, szef specjalnego zespołu powołanego do przeprowadzenia tej operacji.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że policja kontaktowała się już z ambasadami Rosji i USA. Przywódcy tych państw mają najszczelniejszą ochronę na świecie. – Samo wyznaczenie alternatywnych dróg przejazdów, co ma ograniczyć ryzyko zamachu terrorystycznego, będzie zadaniem karkołomnym – przyznał „DGP” jeden z funkcjonariuszy.
Do uroczystości przygotowuje się też warszawski ratusz. Współpracownicy Hanny Gronkiewicz-Waltz spodziewają się udziału Polaków z całego kraju. Już teraz przygotowują specjalne mapki miasta, które będzie można wydrukować ze strony internetowej Um.warszawa.pl.
Od czasu katastrofy stolica jest częściowo nieprzejezdna. Do odwołania wyłączono z ruchu jedną z głównych arterii miasta, Krakowskie Przedmieście. Na dworcach pojawią się komunikaty, jak najłatwiej dojechać do Pałacu Prezydenckiego.
Rada miasta zamierza nadać zmarłemu prezydentowi honorowe obywatelstwo stolicy. Uroczystość miałaby się odbyć przy okazji obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego 1 sierpnia. Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy doprowadził do utworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego.
To może być pogrzeb na miarę tego z 1935 r.
Marszałka Józefa Piłsudskiego żegnało około 250 tys. osób. Uroczystości pogrzebowe trwały przez 5 dni – od 13 do 18 maja 1935 roku. Ocenia się, że to była największa taka uroczystość w Polsce. Piłsudski zmarł w Belwederze, który natychmiast zamieniono w kaplicę żałobną. Na katafalku była wystawiona jego trumna ze srebra. Obok niego stała kryształowa urna z sercem Marszałka. W głębi sali siedziały córki i żona i przyjmowały kondolencje. Potem trumnę z ciałem przewiezionego do katedry. Tam przychodziły tłumy. W Krakowie trumnę witały tłumy. Przeniesiono ją do kościoła Mariackiego. Za nią szedł 100-tysięczny tłum. Zabił dzwon Zygmunta. Po nabożeństwie generałowie złożyli trumnę w krypcie św. Leonarda. Wtedy zabił ponownie dzwon Zygmunta, a na wawelskim wzgórzu działa oddały 101 strzałów armatnich. W całym kraju zapanowała trzyminutowa cisza. W pogrzebie uczestniczyło ćwierć miliona ludzi. Przybyli przedstawiciele 16 państw.
współpraca zir



Miejsce uroczystości pogrzebowych nie jest jeszcze ustalone / DGP