Posłowie PO pomagali Sobiesiakowi w interesach? "Drzewiecki był na telefon"

16 lutego 2010

Z podsłuchów CBA wynika, że posłowie Platformy Obywatelskiej znali króla hazardu Ryszarda Sobiesiaka dużo lepiej, niż mówili przed komisją śledczą. "Rzeczpospolita" ujawnia nowe dokumenty w tej sprawie.

Gazeta dotarła do analizy materiałów CBA, sporządzonej dla prokuratury we Wrocławiu. Prowadzi ona śledztwo w sprawie budowy wyciągu w Zieleńcu przez Sobiesiaka.

Przed komisją sejmową Mirosław Drzewiecki zeznał, że nie pomagał Sobiesiakowi w jego interesach. Tymczasem ówczesny minister sportu był w nich doskonale zorientowany, a pomocą służył biznesmenowi "na telefon", o czym świadczy cytowany przez "Rzeczpospolitą" stenogram.

Z podsłuchanych przez CBA rozmów wynika, że to dzięki interwencji Drzewieckiego biznesmen zdobył w ekspresowym tempie dokumenty umożliwiające budowę.

Chlebowski: nie utrzymywałem bliższych relacji z Sobiesiakiem

Gdy Sobiesiak rozpoczął prace i wyciął pół hektara lasu bez pozwoleń, to Zbigniew Chlebowski przekonał leśników, by potraktowali go łagodnie. Pośrednio wynika to z cytowanego przez gazetę fragmentu stenogramu. Przed komisją Chlebowski mówił, że nie utrzymywał bliższych relacji z Sobiesiakiem.

Według CBA w sprawie inwestycji w Zieleńcu Sobiesiak usiłował skontaktować się także z Grzegorzem Schetyną, ale najwyraźniej wicepremier go spławił. "Rzeczpospolita" zastanawia się jednak dlaczego Schetyna nie pochwalił się tym przed komisją śledczą.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.