Kamiński o przecieku: premier, jego kancelaria, pracownik CBA?

19 stycznia 2010

Były szef CBA Mariusz Kamiński nie wyklucza, że to premier Donald Tusk lub sekretarz Kolegium ds. służb specjalnych Jacek Cichocki mogli powiedzieć Mirosławowi Drzewieckiemu o działaniach CBA w sprawie afery hazardowej; Drzewiecki mógł przekazać informację swojemu współpracownikowi Marcinowi Rosołowi, a ten córce biznesmena Ryszarda Sobiesiaka, Magdalenie.

O źródła przecieku dopytywali Kamińskiego we wtorek posłowie z komisji śledczej badającej tzw. aferę hazardową.

Kamiński powtórzył, że "logika wydarzeń jednoznacznie wskazuje, że przełomowym momentem, jeśli chodzi o przeciek, jest spotkanie Marcina Rosoła z córką Ryszarda Sobiesiaka, Magdaleną". "Wszystko wskazuje na to, że to był moment przecieku" - podkreślił były szef CBA.

Pytany przez Bartosza Arłukowicza (Lewica), od kogo o akcji CBA mógł dowiedzieć się Rosół, Kamiński odparł: "Tylko od ministra Drzewieckiego, jeśli Drzewiecki został o tym poinformowany przez premiera 19 sierpnia 2009 roku".

Dopytywany, czy jest przekonany, że Drzewiecki mógł dowiedzieć się o akcji CBA tylko i wyłącznie od premiera, odparł: "Mógł się dowiedzieć od pana premiera, że CBA interesuje się tą sprawą, CBA zna tę sprawę". Dodał, że sam premier dowiedział się o sprawie od niego 14 sierpnia.

"Teoretycznie jeszcze od pracowników CBA?"

Arłukowicz pytał od kogo jeszcze Drzewiecki mógł teoretycznie się dowiedzieć o działaniach CBA. "Od ministra Cichockiego" - odpowiedział Kamiński.

"Teoretycznie jeszcze od pracowników CBA?" - dopytywał Arłukowicz. "Teoretycznie tak" - odparł Kamiński.

Zapytany przez śledczego, czy można wykluczyć tezę, iż Sobiesiak dowiedział się o akcji CBA od byłego szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego lub jego współpracowników, Kamiński powiedział, że żadnej tezy nie można wykluczyć.

Kamiński: przeciek stenogramów do prasy nie nastąpił z CBA

Kamiński zapewniał, że stenogramy z rozmów Mirosława Drzewieckiego i Zbigniewa Chlebowskiego z biznesmenami branży hazardowej nie "wyciekły do prasy" z jego Biura.

"To jest insynuacja. Ja tak nie uważam" - w taki sposób Kamiński odniósł się do stwierdzenia Jarosława Urbaniaka (PO), że stenogramy wyciekły do prasy z CBA.

Zaznaczył, że dokumenty dotyczące podsłuchów znajdowały się w różnych miejscach, w tym także w kancelarii premiera. "Równie dobrze pan może powiedzieć, że te materiały wyciekły z kancelarii premiera, jak z CBA" - podkreślał Kamiński. "Były w różnych miejscach i tyle na ten temat mogę powiedzieć" - dodał.

Zapytany ponownie przez Urbaniaka, w jaki sposób stenogramy wyciekły z CBA, odparł: "Zaprzeczam panie pośle, że te materiały wyciekły z CBA".

Urbaniak zaznaczył, że stenogramy, które ukazały się w mediach, w porówaniu do materiałów dostarczonych premierowi są szersze. "Nic mi na ten temat nie wiadomo" - odparł Kamiński.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.