Sławomir Neumann (PO) dopytywał Kamińskiego, czy "nagłe przyspieszenie działań CBA w sierpniu" 2009 r. nie było spowodowane informacjami o tym, że w maju 2009 r. w prokuraturze w Rzeszowie przygotowano wstępny projekt zarzutów, które miały być postawione Kamińskiemu (chodziło o sprawę afery gruntowej). Były szef CBA odpowiedział, że to "kompletny absurd".
Zaprzeczył jakoby w maju lub po maju wiedział o planach postawienia mu zarzutów i sierpniowe spotkanie z premierem było na to reakcją. "Chcę jasno powiedzieć, że jest to podła i nikczemna insynuacja. Absolutnie zaprzeczam" - podkreślił.
Odpowiedział też, że w Kodeksie postępowania karnego nie ma takiej kategorii, jak "wstępny projekt zarzutów". Jak mówił Neumann, w maju pojawił się taki projekt, ale jako że Kamiński był szefem CBA, prokurator prowadzący nie chciał o tym decydować i w sierpniu spotkanie w tej sprawie odbyło się w prokuraturze krajowej.
"Nic mi na ten temat nie wiadomo. Nie wiem, skąd ma pan taką wiedzę. (...) Jeżeli prokurator prowadzący uzna, że jest wystarczający materiał na postawienie zarzutów, to robi to - wydaje postanowienie o postawieniu zarzutów" - powiedział Kamiński. "Czy były jakieś nieformalne pisma? (...) Ja nic na ten temat nie wiem. Byłem całkowicie w szoku, kiedy 15 września otrzymałem pismo z prokuratury rzeszowskiej" - dodał.
"Co się wydarzyło między 28 kwietnia a majem? (...) Nic, nic nowego nie pojawiło się w sprawie"
Zaznaczył, że z prokuratorem, który postawił mu zarzuty, widział się 28 kwietnia ub.r. "Co się wydarzyło między 28 kwietnia a majem? (...) Nic, nic nowego nie pojawiło się w sprawie" - tłumaczył.
Neumann dopytywał Kamińskiego, dlaczego nie zaczekał na wprowadzenie zmian (dot. dopłat do gier) w ustawie hazardowej i nie poinformował wtedy o tym premiera. "Panie pośle, moje działania nie polegały na obaleniu rządu i kompromitowaniu rządu, tylko na załatwianiu realnych spraw. Wyobraża pan sobie, gdyby (...) zlobbowany projekt trafił do Sejmu?" - mówił Kamiński. Jak dodał, na stronach KPRM znajdowała się informacja, że prace nad tym projektem kończą się we wrześniu, więc istniało zagrożenie dla budżetu.
We wrześniu 2009 r. prokuratura w Rzeszowie postawiła Kamińskiemu zarzuty w sprawie tzw. afery gruntowej. Rzeszowska prokuratura uznała, że CBA dopuściło się niezgodnego z prawem stworzenia "fikcyjnej sprawy" ziemi w Muntowie k. Mrągowa, na potrzeby której wytworzono fikcyjną dokumentację do odrolnienia tej ziemi. Kamiński jest podejrzany o nadużycie uprawnień, kierowanie nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA dotyczącymi wręczenia łapówki osobom powołującym się na wpływy w resorcie rolnictwa i funkcjonariuszom publicznym oraz o kierowanie podrabianiem dokumentów i wyłudzeniem poświadczenia nieprawdy w oparciu o te dokumenty.