Agent Tomasz, który rozpracowywał Sawicką i Marczuk-Pazurę, pozostanie w CBA

16 października 2009

Zdekonspirowany funkcjonariusz CBA, który doprowadził do zatrzymania b. posłanki PO Beaty Sawickiej i miał mieć związek m.in. z akcją dotyczącą Weroniki Marczuk-Pazury, pozostanie w Biurze.

O tym, że funkcjonariusz pozostanie w CBA, poinformowała Małgorzata Matuszak z biura prasowego CBA.

Po rozpoczęciu procesu b. posłanki PO, w niektórych mediach pojawiły się rzekome zdjęcia agenta "Tomasza" (CBA zaprzeczało, by był na nich ich funkcjonariusz), a także informacje, które mogły pozwolić na ustalenie jego prawdziwe danych.

Szef CBA Paweł Wojtunik zapowiedział w rozmowie z RMF FM, że w związku z tym, iż funkcjonariusz został zdekonspirowany, powierzone mu będą inne niż dotychczas zadania.

Proces Sawickiej rozpoczął się 5 października. B. posłanka zatrzymana została przez CBA w październiku 2007 r. w momencie, gdy przyjmowała - jak uznano w akcie oskarżenia - łapówkę za "ustawienie" przetargu na zakup dwuhektarowej działki na Helu. Szczegóły nagłośnił ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński tuż przed wyborami w 2007 r. Z przedstawionych przez niego nagrań podsłuchów posłanki wynikało, że liczyła ona też na robienie interesów w związku ze spodziewaną po wyborach prywatyzacją w służbie zdrowia.

Cała sprawa wywołała wątpliwości polityków PO i części mediów co do politycznego tła wielomiesięcznej operacji specjalnej CBA wobec Sawickiej (usuniętej wtedy z PO). Ona sama twierdziła, że padła ofiarą prowokacji udającego biznesmena agenta CBA, przedstawiającego się jako Tomasz Piotrowski, który miał związać ją ze sobą emocjonalnie. Powtórzyła to, składając wyjaśnienia przed sądem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.