Mariusz Kamiński, szef CBA, usłyszy dzisiaj zarzuty nadużycia władzy. Ich lista jest długa, m.in.: przekroczenie uprawnień, próba wyłudzenia korzyści majątkowej przez powołanie się na wpływy i używanie podrobionego dokumentu. Kamiński stawi się w prokuraturze i nie będzie unikał przesłuchania w charakterze podejrzanego.
Jak ustaliliśmy, decyzja o kształcie zarzutów dla Kamińskiego zapadła 25 sierpnia. Trzynaście dni po tym, jak szef CBA poinformował premiera o aferze hazardowej. Tego dnia w warszawskiej siedzibie Prokuratury Krajowej przy ul. Barskiej pojawił się prokurator Bogdan Olewiński. Według naszych rozmówców rzeszowski oskarżyciel wraz ze swoimi przełożonymi cyzelował treść zarzutów, które dzisiaj usłyszy szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Jego wizytę potwierdziło nam jednak dwóch pracujących w Prokuraturze Krajowej oskarżycieli. Na stronie internetowej premiera ujawniono treść notatki ze spotkania Kamińskiego z Donaldem Tuskiem. Wynika z niej, że w połowie września szef CBA poinformował premiera, że na prokuratora Olewińskiego wywierano naciski z góry, by przedstawił Kamińskiemu zarzuty. Premier dopytywał się szefa CBA, co było powodem tych nacisków. Zdaniem Kamińskiego to odpowiedź polityków PO na aferę hazardową, którą rozpracowywało CBA.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.