W PO jest oczywiste, dlaczego Drzewiecki podał się do dymisji, nie czekając na decyzję Donalda Tuska. "Nie mogliśmy dłużej zwlekać, to by szkodziło całej partii" - mówi nam jeden z najbliższych współpracowników byłego już ministra. Czy dla ratowania partyjnego wizerunku Donald Tusk jest gotowy pójść dalej? Według naszych rozmówców prawdopodobnym scenariuszem są głębsze zmiany w rządzie.
"Premier o takiej rekonstrukcji mówi od dawna, ale nie było ku temu jakiejś okazji, teraz się nadarza" - przekonuje nas wpływowy polityk partii Tuska. Kto jeszcze może stracić stanowisko? "Na cenzurowanym jest minister Andrzej Czuma, a jego wypowiedzi w sprawie afery hazardowej na pewno mu nie pomogły" - odpowiada nasz rozmówca.
Według naszych informacji w poważnych kłopotach jest wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld, który również interweniował w sprawie przepisów ustawy hazardowej. Choć jego szef, wicepremier Waldemar Pawlak, nie ma do niego zastrzeżeń, to - jak twierdzą nasi rozmówcy z zarządu PO - Donald Tusk w swoim gabinecie chce mieć ludzi poza jakimikolwiek podejrzeniami.
"Teraz stawiamy wszystko na jedną kartę, na prezydenturę Tuska. Dlatego nie ma miejsca na sentymenty, trzeba czyścić wszystko do spodu, tak by odebrać opozycji argumenty" - podkreśla. Pod koniec tygodnia zbierze się zarząd partii. To właśnie to gremium zdecyduje, jak daleko pójdą zmiany i kto zastąpi Drzewieckiego w resorcie sportu.