Najdalej za kilka miesięcy najprawdopodobniej w Wesołej pod Warszawą pojawi się bateria "Patriotów" wraz z około 100 amerykańskimi żołnierzami - dowiedział się DZIENNIK. "Patrioty na pewno będą. Jeśli nie w końcu tego roku, to najprawdopodobniej w pierwszych miesiącach 2010 roku" - powiedział nam wiceszef MON Stanisław Komorowski.

Dziś Komorowski zakończył kolejną, trzydniową rundę rokowań z Amerykanami ws. warunków stacjonowania amerykańskich wojsk w naszym kraju (tzw. umowa SOFA).

"Jest spory postęp, zbliżyliśmy nasze stanowiska. Nie wykluczam, że uzgodnimy wszystko na przełomie września i października" - mówi Komorowski. Przyznał jednak, że wciąż najważniejszym problemem spornym są zasady płacenia podatków przez Amerykanów a także warunki, na jakich amerykańscy żołnierze będą podlegali polskiemu prawu i będą sądzeni przez polskie sądy. Ale i tu udało się osiągnąć spory postęp.

Wczoraj po raz pierwszy amerykańskiej delegacji przewodził negocjator mianowany przez Baracka Obamę, prawnik Kurt Abend. "Większa otwartość jest widoczna" - przyznał po rozmowach z Abendem minister Komorowski. Zapowiedział, że następna runda rokowań odbędzie się we wrześniu w Waszyngtonie.

Właśnie wtedy powinno być jasne, czy amerykański prezydent zamierza kontynuować projekt tarczy anty-rakietowej i zbudować bazę w Redzikowie.

Czytaj więcej na dziennik.pl.

Jędrzej Bielecki