Sierżant Tom Alsky powiedział, że kiedy mieszkająca tam para wróciła do domu w sobotę wieczorem, zastała w kuchni misia, który "zasiadł nad posiłkiem" i wezwała telefonicznie pomoc.
Niedźwiedź uciekł zanim przyjechali ludzie szeryfa.
Alsky dodaje, że miś odsunął na bok warzywa, które znajdowały się w lodówce i zabrał się od razu za kilogramowe pudełko ze słodyczami.
Alsky twierdzi też, że niedźwiedź dobierał się do butelki szampana, ale "nie odniósł sukcesu" - pisze agencja AP.