B. prezydent Lech Wałęsa potwierdził, że weźmie udział w konwencji Libertas w Madrycie.

"W związku z poniewieraniem mnie, w związku z posądzeniem mnie, że się sprzedałem, przedłużam tę akcję, powalczymy" - powiedział Wałęsa dziennikarzom w Gdańsku.

Pytany, czy nie obawia się kolejnej fali krytyki za wspieranie partii Declana Ganleya, powiedział, że to go właśnie zdopingowało.

Na pytanie, czy ma 5 wykładów zapisanych w kontrakcie z liderem Libertasu, odparł, że "może 100, a może 200".

"W każdej chwili mogę nie jechać, jestem wolnym człowiekiem"

"W każdej chwili mogę nie jechać, jestem wolnym człowiekiem" - zaznaczył b. prezydent, który dziś rano spotyka się z jednym z liderów rosyjskiej opozycji, byłym szachowym mistrzem świata Garri Kasparowem.

O sprawie napisał środowy "Dziennik". Informację potwierdzili współpracownicy Ganleya. Nie chcą jednak zdradzić, czy Wałęsa, tak jak za konwencję w Rzymie, dostał wynagrodzenie.

Politycy Libertas z Brukseli przyznają, że Wałęsa pojawi się nie tylko na czwartkowej konwencji w Madrycie, ale także na konwencjach partii w czterech innych stolicach - informuje "Dz".