Obecne działania CBA naruszają podstawowe prawa wszystkich klientów adwokata, również tych, których sprawy nie są objęte zainteresowaniem służb dokonujących przeszukania – oceniła zatrzymanie Romana Giertycha Okręgowa Rada Adwokacka w Krakowie.
Reklama

O swoim krytycznym stanowisku krakowscy mecenasi poinformowali w piątek.

"W związku z czynnościami wykonywanymi przez Centralne Biuro Antykorupcyjne wobec adwokata Romana Giertycha i przeszukaniem w jego domu oraz pomieszczeniach kancelarii, Okręgowa Rada Adwokacka w Krakowie wskazuje, że takie czynności muszą być podejmowane z zachowaniem procedur, które zapobiegają naruszeniu tajemnicy adwokackiej, w tym tajemnicy obrończej" – zwrócili uwagę.

Jak podkreślili, w przeszukaniu musi uczestniczyć dziekan rady adwokackiej lub osoba przez niego wyznaczona.

W ich ocenie "obecne działania CBA naruszają podstawowe prawa wszystkich klientów adwokata, również tych, których sprawy nie są objęte zainteresowaniem służb dokonujących przeszukania".

Okręgowa Rada Adwokacka w Krakowie zażądała bezwzględnego poszanowania fundamentu zawodu adwokackiego, jakim jest tajemnica adwokacka. Zaznaczyła, że zasada poszanowania tajemnicy adwokackiej jest stała i służy wyłącznie ich klientom.

"Przypominamy o tej wartości również tym, którzy dziś podejmują bezprawne decyzje i działania, a w przyszłości będą oczekiwać od Adwokatury odważnej obrony w swoich sprawach i będą beneficjantami tajemnicy adwokackiej" – napisali krakowscy adwokaci.

Giertych - adwokat, a w przeszłości polityk, poseł, wicepremier i minister edukacji w rządzie koalicji PiS-LPR-Samoobrona (2006-2007) – został zatrzymany w czwartek przez Centralne Biuro Antykorupcyjne przed sądem w Warszawie, a następnie przewieziony do swojego domu w Józefowie, gdzie CBA przeprowadziło przeszukanie. Przeszukiwana była też kancelaria prawna w Warszawie. Podczas przeszukania w Józefowie Giertych zemdlał i trafił do szpitala.

W piątek został przesłuchany na oddziale neurochirurgii Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie i wraz z 11 innymi osobami zatrzymanymi w czwartek, w tym biznesmenem Ryszardem K., usłyszał zarzuty dotyczące wyprowadzenia i przywłaszczenia ze spółki deweloperskiej Polnord ok. 92 mln zł.

Postępowanie prowadzono od 2017 r. po zawiadomieniu złożonym przez obecne władze spółki Polnord S.A.