"Szanowni Państwo! Ogromnie dziękuję za wsparcie. Potwierdzam, że wczoraj otrzymałem informację o odwołaniu mnie z funkcji kuratora oświaty. Widziałem się z Ministrem Dariuszem Piontkowskim jeszcze w środę. Nic o tym nie wspomniał" - napisał na Twitterze Wierzchowski.

Reklama

AKTUALIZACJA: Wojewoda łódzki: Odwołanie kuratora nie miało związku z jego wypowiedzią o LGBT

O byłym już kuratorze oświaty z Łodzi zrobiło się głośno po tym, jak w czwartek wystąpił w programie "Rozmowy niedokończone" w TV Trwam. Mówił wtedy, że mamy do czynienia z "wirusem LGBT", który polega na "dehumanizacji społeczeństwa, dehumanizacji młodych ludzi i odebraniu im wartości", zaś "jedyną naczelną wartością jest pokazanie, że nie ma żadnych zasad i wartości".

Po nagłośnieniu tej wypowiedzi przez media, wniosek o odwołanie Wierzchowskiego wysłał do ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego poseł Lewicy Tomasz Trela. Podjęcia takich samych kroków zapowiedziała Fundacja na rzecz Praw Ucznia. Za dymisją kuratora opowiedział się także szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

"Ta skandaliczna, oburzająca i niedopuszczalna wypowiedź dyskwalifikuje Grzegorza Wierzchowskiego jako kuratora oświaty. Jak człowiek wygłaszający podobne brednie ma czuwać nad prawidłową realizacją programów nauczania?! Dlatego oczekuję od Pana Ministra natychmiastowego odwołania Grzegorza Wierzchowskiego z pełnionej funkcji" - czytamy w cytowanym przez PAP piśmie Treli do szefa MEN. "Grzegorz Wierzchowski nawołuje do łamania prawa, naruszania elementarnych praw człowieka oraz propaguje homofobię. Dla takich osób nie ma miejsca w życiu publicznym, a już na pewno nie mają prawa pełnić żadnych funkcji w systemie edukacji. Dlatego oczekuję dymisji człowieka, który dla łódzkiej oświaty nie zrobił nic".

Informację o dymisji Wierzchowskiego potwierdziła PAP rzecznik MEN Anna Ostrowska, nie podała jednak przyczyn decyzji ministra. Jak przekazała, wniosek o odwołanie kuratora złożył już na początku ubiegłego tygodnia wojewoda łódzki.