Zgodnie z porozumieniem, które musi jeszcze zostać zatwierdzone przez członków trzech partii, do grudnia 2022 r. premierem kraju będzie lider Fianna Fail Micheal Martin, zaś w drugiej połowie kadencji zmieni go dotychczasowy szef rządu Leo Varadkar z Fine Gael.

To pierwszy przypadek w historii, gdy te dwie partie, które od dziesięcioleci dominują na irlandzkiej scenie politycznej, będą razem tworzyć rząd. Mimo iż programowo nie są one odległe od siebie, ze względu na historyczne podziały przez lata wykluczały współpracę ze sobą.

Do zmiany podejścia zmusił je wynik przeprowadzonych 8 lutego wyborów do niższej izby parlamentu (Dail Eireann), w których dotychczasowy system z dwoma dominującymi partiami zmienił się w system trójpartyjny, zaś pozostałe ugrupowania uzyskały najwięcej mandatów w historii.

Reklama

Największy odsetek głosów w wyborach uzyskała lewicowa partia Sinn Fein, ale ponieważ w 160-osobowym parlamencie zdobyła tylko 37 miejsc, nie była w stanie stworzyć koalicji rządowej. Także Fianna Fail i Fine Gael nie zdołały samodzielnie zebrać poparcia nawet do utworzenia rządu mniejszościowego, który mógłby w miarę skutecznie funkcjonować. Z kolei ich łączny stan posiadania - odpowiednio 38 i 36 mandatów - nie wystarczał do bezwzględnej większości, stąd zdecydowano się dołączyć do rozmów koalicyjnych Partię Zielonych, która w wyborach zajęła czwarte miejsce i zdobyła 12 mandatów. To oznacza, że nowa koalicja będzie mieć 86 mandatów, czyli bezpieczną większość.

O ile samo zatwierdzenie przez członków trzech ugrupowań porozumienia koalicyjnego wydaje się przesądzone - zwłaszcza, że jedyną alternatywą są nowe wybory - nie wiadomo, jak długo to potrwa. Niezależnie od tego obecny proces formowania rządu jest zdecydowanie najdłuższy w historii Irlandii. Do tej pory rekordowe były 63 dni po poprzednich wyborach, w 2016 r., gdy ostatecznie powstał rząd mniejszościowy pod przywództwem Fine Gael. Tymczasem w poniedziałek mija 128 dni od wyborów.