Premier Włoch Giuseppe Conte powiedział w czwartek w parlamencie, że "jeśli najgorsze mamy już za sobą to zawdzięczamy to obywatelom, którzy zmienili styl życia". Wyraził opinię, że restrykcje wprowadzone w kraju z powodu epidemii koronawirusa były słuszne.

Przedstawiając w Izbie Deputowanych informację rządu na temat jego działań podczas epidemii Conte oświadczył: "Dzisiaj możemy włączyć na nowo motor gospodarczy i produkcyjny pokonawszy najbardziej ostrą fazę kryzysu".

"Ale wyzwanie jest jeszcze trudniejsze" - przyznał.

"Może nie wszyscy podjęli tak ciężkie decyzje, mające wpływ na niektóre prawa podstawowe, ale dokładnie po trzech miesiącach od wykrycia pierwszego zakażenia możemy przyznać świadomie, że dokonaliśmy właściwych wyborów" - ocenił premier kraju, w którym od marca do 18 maja obowiązywały najbardziej surowe restrykcje w Europie.

Reklama

"Mamy warunki do tego, by stawić czoła drugiej fazie z ufnością i odpowiedzialnością" - dodał Conte.

Reklama

Szef rządu podkreślił odnosząc się do zniesienia wielu obostrzeń i zezwolenia na większą swobodę w poruszaniu się: "W tej fazie bardziej niż kiedykolwiek fundamentalne znaczenie ma przestrzeganie dystansowania społecznego i tam, gdzie to konieczne, używanie maseczek".

"To nie jest czas na przyjęcia, na życie nocne, na zgromadzenia" - przypomniał.

Premier wyjaśnił, że ryzyko wzrostu krzywej zakażeń zostało "wkalkulowane". "Musimy to zaakceptować, nie możemy stać w miejscu w oczekiwaniu na szczepionkę" - zaznaczył.

Jak mówił Conte, przedłużanie restrykcji "w sposób nie do naprawienia uszkodziłoby tkankę produkcyjną i socjalną" kraju.

"W liberalnym i demokratycznym porządku utrzymywanie tak surowych kroków ponad niezbędny czas, by odwrócić krzywą zakażeń, byłoby nierozsądne i sprzeczne z konstytucją" - ocenił.

Zapewnił, że prowadzony jest monitoring krzywej zakażeń, który pozwoli interweniować poprzez wprowadzenie restrykcji tam, gdzie pojawią się nowe ogniska koronawirusa.

25 maja we Włoszech rozpoczną się bezpłatne badania serologiczne na obecność przeciwciał na koronawirusa u 150 tysięcy ochotników; ich cele mają być wyłącznie naukowe - poinformował premier.

Podkreślił także, że "nie tylko zdajemy się na samodyscyplinę jednostek, ale opracowaliśmy także precyzyjny system kontroli przebiegu epidemii".

Jak zaznaczył Conte, Włochy są na pierwszym miejscu pod względem liczby przeprowadzonych testów na koronawirusa w stosunku do liczby mieszkańców. Do tej pory wykonano ich ponad 3 miliony.

Odnosząc się do znacznego już odmrożenia gospodarki, handlu, usług i innej działalności premier przyznał, że samo otwarcie nie wystarczy, by wyjść z kryzysu. "Wobec takiego szoku konieczne są stałe, skuteczne działania rządu" - powiedział.

Jego zdaniem system bankowy powinien być sprawniejszy w przyznawaniu pożyczek. Można ich, jak wskazał, udzielać w ciągu 24 godzin.

Odnosząc się do kryzysu Conte oświadczył: "To bardzo ciężka próba, z której podniesiemy się szybko, jeśli każdy zrobi to, co do niego należy". Ocenił też, że trwające od marca w całym kraju zdalne nauczanie pokazuje potrzebę dalszego wzmocnienia cyfryzacji szkół.

Po wystąpieniu premiera posiedzenie Izby Deputowanych zostało zawieszone przez jej przewodniczącego z powodu protestów opozycji, która zarzuca rządowi, że nie zrobił wystarczająco dużo dla ochrony rodzin, pracowników i firm podczas obecnego kryzysu wywołanego przez pandemię koronawirusa.