Reklama

W zeszłym tygodniu główny unijny negocjator Michel Barnier powiedział, że rozmowy jak na razie nie przyniosły większych postępów, a Wielka Brytania wyznaczyła ścisły termin, wykluczając przedłużenie okresu przejściowego po brexicie poza rok 2020.

"Uważamy, że nadal jest całkowicie możliwe, by zakończyć negocjacje w nakreślonym terminie" - powiedział Gove parlamentarnej komisji ds. przyszłych stosunków z UE. Wykluczył on możliwość przedłużenia okresu przejściowego.

Zapowiedział, że "w ciągu kilku tygodni" brytyjski rząd opublikuje proponowany tekst porozumienia. Gove powiedział, że ocenia szanse na zawarcie porozumienia na więcej niż dwa do jednego, ale odmówił odpowiedzi na pytanie, czy Wielka Brytania zerwie negocjacje w czerwcu, jeśli nie będzie wystarczających postępów, co zapowiadał na początku lutego premier Boris Johnson.

Wskazał, że największym punktem spornym pozostaje rybołówstwo. "To jeden z obszarów, w którym - uważam - stanowisko UE jest szczególnie trudne i wymagające. Jest to kolejny przykład jednego z obszarów, w których negocjatorzy UE nie traktują jeszcze Wielkiej Brytanii tak, jak traktowaliby inne niezależne kraje" - oświadczył.

Gove wyjaśnił też, że tylko 47 urzędników służby cywilnej zajmujących się dotychczas umową z UE zostało oddelegowanych do spraw związanych z epidemią koronawirusa.

Epidemia i będące jej konsekwencją zamknięcie granic wpłynęło jednak w poważnym stopniu na negocjacje. Druga runda, która miała się odbyć na początku marca, została przełożona, a wznowione niedawno negocjacje prowadzone są w formie wideokonferencji.

Przed wybuchem epidemii brytyjski rząd kategorycznie wykluczał przedłużenie okresu przejściowego, który upływa z końcem bieżącego roku. Jeśli do tego czasu nie uda się zawrzeć porozumienia, a okres przejściowy nie zostanie wydłużony, od początku 2021 r. handel między Wielką Brytanią a UE będzie się odbywał na ogólnych zasadach Światowej Organizacji Handlu, czyli będą mogły obowiązywać cła i inne bariery.