Prezydent Andrzej Duda ocenił w sobotę w Bytomiu (Śląskie), że jego prezydentura jest „polityką bardzo uważnej obserwacji”, czego wyrazem było również wetowanie niektórych ustaw, a zarazem „polityką podpisywania bez mrugnięcia okiem” tego, co służyło państwu i polskim rodzinom.
Reklama

Podczas spotkania z wyborcami na bytomskim Placu Jana III Sobieskiego prezydent zapowiedział, że również kolejna kadencja – jeżeli zostanie wybrany – będzie czasem bardzo uważnej obserwacji. Jak mówił, majowe wybory prezydenckie mają wielkie znaczenie dla zapewnienia dobrej współpracy prezydenta, rządu i parlamentu.

„Nie zawsze moi koledzy z mojego dawnego ugrupowania, którzy popierali mnie w wyborach prezydenckich, byli zadowoleni z moich działań” – powiedział Duda, przypominając swój sprzeciw wobec ustawy o Regionalnych Izbach Obrachunkowych, pierwszych ustaw sądowych czy zmian w Ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego.

„To była taka polityka - polityka bardzo uważnej obserwacji, ale z drugiej strony to była polityka podpisywania bez mrugnięcia okiem tego wszystkiego, co służyło państwu, co służyło rodzinom polskim” – powiedział prezydent, przypominając programy społeczne, jak 500 plus czy 13. emeryturę. Zapewnił, że jego dalsza prezydentura zagwarantuje kontynuację tych programów.

Reklama

„Solennie obiecuję, że te zmiany będą kontynuowane (…). Nic nie zostanie ograniczone ani wycofane, nie zostanie odebrane. Jeżeli ja zostanę prezydentem nie ma mowy, żebym się na coś takiego zgodził, nigdy” – powiedział Duda. Zwrócił uwagę, że w Senacie doszło niedawno - jego zdaniem - do próby zablokowania 13. emerytury przez konkurentów politycznych PiS.

Prezydent wyraził przekonanie, że „polskie państwo poprawia się” także w wyniku reformy szkolnej, choć przyznał, że miał co do niej wątpliwości. „Chociaż nie byliśmy zachwyceni tym, co zostało przygotowane, to jednak uważałem, że przywrócenie systemu 8-4 (ośmioklasowa szkoła podstawowa i czteroletnia średnia - PAP) będzie rozwiązaniem znacznie lepszym niż to, co było do tej pory” – tłumaczył, przyznając, że okres przejściowy reformy był trudny dla uczniów z tzw. podwójnego rocznika.

„Niestety, tak to jest; można powiedzieć, w jakimś sensie - pech. Ale ta zmiana była konieczna. Mam nadzieję, że to także przyczyni się do poprawy polskiej szkoły, bo to także cały czas jest jeszcze wielkie zadanie” – dodał prezydent, wśród zadań do realizacji wymieniając m.in. wynagrodzenia nauczycieli i programy szkolne. Ocenił, że w szkolnictwie potrzebna jest „uważna obserwacja tego, co się dzieje oraz zmiany poprawiające konkretne niedociągnięcia i braki”.

Prezydent wskazał też na konieczność kontynowania zmian w ochronie zdrowia (wspomniał m.in. opracowaną w jego kancelarii Narodową Strategię Onkologiczną oraz skrócenie kolejek po endoprotezy czy na operacje oczu) i sądownictwie. „Bardzo bym chciał, żebyście państwo mieli to przekonanie, że sądy w Polsce dobrze działają, że sędziowie służą Rzeczypospolitej, ale także i polskiemu społeczeństwu. I że mają to poczucie, że służą; że sądy są sprawiedliwe i że w związku z tym mamy uczciwe państwo. To wymaga jeszcze zmian” – mówił Duda.

„Mam nadzieję, że te zmiany uda się przeprowadzić, mam nadzieję, że będziemy mieli sądownictwo, które rzeczywiście stanowi filar nowoczesnego, silnego państwa. Bardzo mi na tym zależy i bardzo proszę państwa w tym zakresie o wsparcie” – dodał prezydent.

Podczas spotkania w Bytomiu Andrzej Duda nawiązywał do historii miasta, przed II wojną światową należącego do Niemiec. Przypomniał trzy powstania śląskie, działalność polskiego komisariatu plebiscytowego w 1921 r. oraz utworzone właśnie w Bytomiu polskie gimnazjum w Niemczech. Przypomniał także o obchodzonym w niedzielę Narodowym Dniu Pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Podkreślił, że Rzeczpospolita winna jest im szacunek i poprosił o oddanie hołdu Żołnierzom Wyklętym w poświęconym im dniu. "To dzień naszego hołdu dla nich, to także w pewnym sensie dzień pamięci o tym, który był inicjatorem ustanowienia tego święta - o panu prezydencie Lechu Kaczyńskim" - zaznaczył Andrzej Duda.

"Proszę, abyście jutro oddali im hołd; proszę, abyście wspomnieli o bohaterstwie Żołnierzy Niezłomnych, o tym, jak cierpieli oni, jak cierpiały ich rodziny, żony, dzieci. Cierpieli prześladowania przez dziesiątki lat. To są bohaterskie rodziny, które zasługują na ogromy szacunek; to są bohaterscy ludzie, którym Rzeczpospolita ten szacunek jest winna" - mówił prezydent.

Przypomniał, że rząd podnosi i waloryzuje świadczenia, np. najniższa emerytura od 1 marca wzrośnie o 100 zł, a waloryzacja emerytur spowoduje, że wzrosną one co najmniej o 70 zł, zaś niektóre renty – co najmniej o 52,50 zł. "Mam nadzieję, że państwo to odczujecie" - mówił, zwracając się do emerytów i rencistów.

Duda zadeklarował, że Polska chce być hubem gospodarczym naszej części Europy. Wymieniał wielkie inwestycje infrastrukturalne, m.in. w infrastrukturze transportowej, gazowej, energetycznej, portowej czy lotniskowej.

„Chcę, żeby Polska nadal dobrze się rozwijała. Ja nie chcę, żeby ktoś naszą Polskę wyprzedawał; ja nie chcę, żeby ktoś kiedyś sprzedawał LOT czy inne wielkie polskie firmy; nie chcę, żeby ktoś likwidował następne działy polskiej gospodarki albo doprowadzał do tego, że mogą one zostać zlikwidowane, bo takie są interesy innych państw, bo konkurujemy z nimi. Nie chcę tego. Chcę, żeby Polska była państwem rozwijającym się; chcę, żeby moim rodakom żyło się coraz lepiej, żeby byli coraz zamożniejsi i dumni z naszego kraju” – zadeklarował prezydent, przypominając m.in. rozwiązania chroniące polską własność, ograniczające sprzedaż ziemi czy blokujące prywatyzację Lasów Państwowych.

W sobotnim spotkaniu w Bytomiu uczestniczyła niewielka grupa przeciwników prezydenta. Kilkoro z nich trzymało zdjęcia dokumentujące obraźliwy gest posłanki PiS Joanny Lichockiej w Sejmie oraz kartki z napisem NO PAD, będące wyrazem sprzeciwu wobec prezydenta Andrzeja Dudy (PAD).