1,95 mld zł dla TVP i Polskiego Radia to rekompensata, która będzie przeznaczana na realizację misji mediów publicznych; przepisy przyjęte przez PO w 2008 roku spowodowały, że media publiczne były chronicznie niedofinansowane - powiedział we wtorek szef KPRM Michał Dworczyk.

Sejm odrzucił w ubiegły czwartek sprzeciw Senatu wobec nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej, która zakłada rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia. Przed głosowaniem w Sejmie opozycja apelowała o to, by zaoszczędzone w ten sposób prawie 2 mld zł przeznaczyć na dofinansowanie służby zdrowia i walkę m.in. z chorobami nowotworowymi.

Dworczyk został zapytany w TVN24, czy prezydent powinien zawetować ustawę, która ma dać dodatkowe środki finansowe mediom publicznym.

"Mówimy o zwrocie kosztów, które nie wpłyną do budżetu telewizji (publicznej), dzięki ustawie przyjętej przez Platformę Obywatelską w 2008 r. Ta ustawa spowodowała, że media publiczne były chronicznie niedofinansowane, w związku z tym mamy do czynienia z rekompensatą, która będzie przeznaczana na realizację misji mediów publicznych" - powiedział szef KPRM.

Reklama

Zaznaczył, że w 2008 roku PO wprowadziła przepisy wyłączające szereg grup z płacenia abonamentu.

Dwoczyk został też zapytany, czy nie obawia się, że pieniądze dla TVP i Polskiego Radia oraz gest, który w związku z głosowaniem w tej sprawie wykonała posłanka PiS Joanna Lichocka zmienią przebieg kampanii prezydenckiej. Dworczyk podkreślił, że Lichocka przeprosiła za swoje zachowanie. "Mam nadzieję, że wszyscy jesteśmy zgodni, że takie sytuacje nie powinni się zdarzać" - powiedział.

Po głosowaniach, w którym Sejm opowiedział się przeciwko uchwale Senatu o odrzuceniu noweli ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej media obiegło zdjęcie Lichockiej z wyprostowanym środkowym palcem. Posłanka tłumaczyła potem na Twitterze, że przesuwała energicznie dwukrotnie palcem pod okiem, bo była zdenerwowana. W piątek Lichocka przeprosiła wszystkich, którzy poczuli się urażeni tymi wydarzeniami. Stwierdziła też, że przy użyciu stopklatek wprowadza się opinię publiczną w błąd i zarzuciła PO uruchomienie "machiny propagandowej".