Druga tura brazylijskich wyborów odbędzie się 28 października. W pierwszej, przeprowadzonej 7 października, również zwyciężył Bolsonaro, uzyskując 46 proc. głosów, podczas gdy Haddad - nieco ponad 29 proc.

W sondażu, który w środę wieczorem miejscowego czasu opublikował ośrodek Datafolha przepytano 3235 osób. Margines błędu wynosi dwa punkty procentowe.

Bolsonaro zdecydowanie prowadzi w sondażach, mimo że od pięciu tygodni jego udział w kampanii jest bardzo ograniczony z powodu incydentu, do którego doszło na jednym z wieców. 7 września w stanie Minas Gerais został on zaatakowany nożem przez niezrównoważonego psychicznie napastnika. Obrażenia, których doznał były na tyle poważne, że początkowo zagrażały jego życiu i w dalszym ciągu nie wrócił do pełnej sprawności. Z tego też powodu prawdopodobnie nie weźmie udziału w zaplanowanej na piątek pierwszej debacie z Haddadem.

Reklama

63-letni Bolsonaro, który w przeszłości był kapitanem brazylijskiej armii, a od 1991 roku zasiada w parlamencie, jest z racji kontrowersyjnych wypowiedzi porównywany do prezydenta USA Donalda Trumpa. Opowiada się m.in. za rozszerzeniem prawa do posiadania broni, z uznaniem wypowiada się o okresie dyktatury wojskowej w Brazylii w latach 1964-1985, a przeciwnicy oskarżają go o rasizm, seksizm i homofobię. Jego zwolennicy postrzegają go jednak jako jedynego kandydata, który jest w stanie zaprowadzić porządek w pogrążonym w politycznym i gospodarczym chaosie kraju. (PAP)