Na zakończonym w czwartek szczycie UE zyskał przede wszystkim kanclerz Austrii Sebastian Kurz - twierdzą hiszpańskie media, wskazując, że austriacki polityk lawiruje między Grupą Wyszehradzką a osią najsilniejszych państw UE z Niemcami i Francją na czele.

Konserwatywna “La Gaceta” wskazuje, że Kurz dobrze przygotował się do roli gospodarza nieformalnego szczytu w Salzburgu. Odnotowuje, że wcześniej odbył on europejskie tournee, aby spotkać się z uczestnikami organizowanego w Austrii spotkania.

Zarówno “La Gaceta”, jak i dziennik “ABC” wskazują, że choć szczyt w Salzburgu nie przyniósł rozwiązań w sprawie Brexitu ani szczególnie ważnego dla Hiszpanii porozumienia z W. Brytanią dotyczącego Gibraltaru, to jednak udało się wypracować zarys wspólnego programu dotyczącego przeciwdziałania masowemu napływowi migrantów do Europy.

Reklama

Dziennik ABC” wskazał, że sukces Kurza polegał m.in. na tym, iż udało mu się znaleźć wspólne punkty dla skonfliktowanych grup wewnątrz Unii przy jednoczesnym zapewnieniu sobie korzystnej decyzji w sprawie polityki hamowania masowego napływu migrantów do Europy i perspektywy wzmocnienia Frontexu.

Madrycka gazeta wskazała też, że Kurz, najmłodszy szef rządu w UE, w Salzburgu nie szczędził słów krytyki pod adresem hiszpańskiego rządu Pedro Sancheza z powodu dystansowania się od planu wzmocnienia zewnętrznych granic unijnych oraz Frontexu.

Także wydawana w Barcelonie “La Vanguardia” odnotowała uwagi Kurza pod adresem państw południa Europy: Hiszpanii, Grecji i Włoch, oraz jego sugestie dotyczące konieczności wzmocnienia zewnętrznych granic Unii.

Kataloński dziennik zaznaczył, że obecne rządy w Wiedniu i Madrycie stoją na przeciwległych biegunach w sprawie polityki migracyjnej UE. “O ile Kurz opowiada się za natychmiastową deportacją migrantów do państw Afryki Północnej, z których przypłynęli, to Sanchez ma dokładnie odwrotny pomysł, opowiadając się za europejskim modelem solidarnego zarządzania falami migrantów” - wskazała “La Vanguardia”.