Na razie socjaldemokraci, którzy tradycyjnie zajmują bardziej proimigracyjne stanowisko, wstrzymują się z krytyką CDU. Powód jest prosty: partie nie tylko współrządzą na szczeblu federalnym, ale też w Saksonii. Na przypływ szczerości pozwolił sobie tylko wiceprzewodniczący SPD Ralf Stegner, który w wywiadzie dla gospodarczego dziennika „Handelsblatt” oskarżył ugrupowanie Angeli Merkel o bezczynność.



„CDU w Saksonii przez całe dekady zaprzeczała i trywializowała skrajnie prawicowy radykalizm”, w efekcie „nie tylko nie stawiając mu czoła, ale sprawiając, że stał się akceptowalny”.