Nie panikujmy po szczycie w Mesebergu [OPINIA]

Spotkanie Merkel i Putina w Mesebergu
Spotkanie Merkel i Putina w MeseberguPAP / STEFFEN KUGLER BUNDESREGIERUNG HANDOUT
21 sierpnia 2018

Sobotnie spotkanie w podberlińskim Mesebergu prezydenta Rosji Władimira Putina z kanclerz Niemiec Angelą Merkel było jego pierwszą bilateralną wizytą w RFN od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę i aneksji Krymu. Jednak zamiast panikować, przemyślmy lepiej naszą własną politykę.


Zbigniew Parafianowicz w wydaniu DGP z 16 sierpnia określił spotkanie Merkel – Putin i wcześniejsze wizyty w Niemczech szefa rosyjskiego sztabu generalnego gen. Walerija Gierasimowa oraz ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa mianem „hołdu” Berlina wobec Rosji i „zdrady dyplomatycznej”, jakiej miały się dopuścić Niemcy na europejskich partnerach, w tym w szczególności na Polsce. Na koniec wyraził wątpliwość, czy gramy z Niemcami w tej samej drużynie.

Na długiej liście zarzutów zabrakło tylko sugestii, że nieuchronnie zostaniemy ofiarą kolejnego paktu Ribbentrop-Mołotow. Przyjmując taką optykę, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko załamać ręce nad stanem naszych sojuszy. W połowie lipca w Helsinkach z Putinem spotkał się przecież także prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. A Ławrow i Gierasimow poza Berlinem odwiedzili także Paryż i Jerozolimę. W 2017 r. Putin dwa razy zawitał na Węgry, a do tego, zanim przybył do Niemiec, bawił na weselu austriackiej minister spraw zagranicznych Karin Kneissl

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.