CDA.pl konkurecją dla YouTube. Pirackie wersje filmów oglądają nawet prezesi firm. Zupełnie legalnie

Telewizja
Branża przeoczyła moment, kiedy można było z CDA walczyć. Od dawna ją się o tym zagrożeniu ostrzegało, ale żadnych skoordynowanych działań nie podjęli. A dziś nie jest już to serwis, na który można nasłać policję. Jego właścicieli nikt już nie zatrzyma za złamanie prawaShutterStock
31 października 2015

Sześć lat temu ojcu i synowi prokuratura postawiła zarzuty pomocnictwa w nielegalnym utrwalaniu i rozpowszechnianiu filmów, nagrań i oprogramowania. Dziś swój model biznesowy dopracowali. I to tak, że rządzą milionami dusz polskich internautów.

Ten tekst najłatwiej byłoby zacząć na dwa sposoby. Pierwszy: rodzimy serwis z pirackimi treściami podbija internet i ma już więcej użytkowników niż oficjalne portale z wideo na życzenie (VoD). Na CDA.pl co miesiąc zagląda 5,5 mln osób, a legalni nadawcy nie są w stanie poradzić sobie z taką działającą na pograniczu prawa konkurencją. Drugi: wrocławski portal podbija nasz internet. Powstał 13 lat temu, zanim pojawił się YouTube. Działa podobnie do niego i dziś pomału odbiera amerykańskiemu gigantowi użytkowników w naszym kraju. Jest już 16. najpopularniejszą stroną w polskim internecie, a w kategorii rozrywka zajmuje czwarte miejsce. Ale zaczniemy inaczej.

Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.