Wiosną 2016 r., tuż przed warszawskim szczytem NATO, prowadzone były intensywne rozmowy Warszawa–Bruksela. Istotną w nich rolę odgrywał ówczesny wicepremier Mateusz Morawiecki
Ani Komisja Europejska, ani Polska nie mogły się znaleźć w bardziej paradoksalnej sytuacji. Jeśli Bruksela podejmie decyzję o uruchomieniu art. 7, adresatem krytyki będzie najbardziej proeuropejski polityk, jakiego po stronie Prawa i Sprawiedliwości mogłaby sobie wyobrazić.

Symultaniczne rozmowy z Brukselą