Łódzka prokuratura postawiła zarzuty 41-letniemu b. strażnikowi miejskiemu, który podejrzany jest o przekroczenie uprawnień i kradzież 1,2 tys. zł na szkodę mężczyzny przewożonego do izby wytrzeźwień. Podejrzanemu grozi do 10 lat więzienia kara więzienia do lat 10.
Reklama

Według rzecznika Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztofa Kopani, śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez pokrzywdzonego. Jak ustalono, mężczyzna w trakcie przewożenia i umieszczania go przez strażników miejskich w Miejskim Centrum Terapii i Profilaktyki, czyli tzw. izbie wytrzeźwień, utracił 1,2 tys. zł.

Po opuszczeniu placówki mężczyzna - za pośrednictwem portalu społecznościowego - zwrócił się do strażnika z zapytaniem, czy wie on coś o utraconych pieniądzach. Odwiedził także siedzibę Straży Miejskiej. Następnego dnia funkcjonariusz poinformował go, że pieniądze odnalazł w radiowozie i zwrócił pokrzywdzonemu całą kwotę na umówionym spotkaniu.

W czasie przesłuchania we wtorek, podejrzany, który już wcześniej został zwolniony ze Straży Miejskiej, przedstawił własną wersję przebiegu wydarzeń. Utrzymywał, że rulon pieniędzy odnalazł w radiowozie już po zakończeniu służby, po czym schował go do swojej szafki. O znalezisku nie powiadomił przełożonych, jak stwierdził, zdarzenie to miał udokumentować następnego dnia.

B. strażnik nie przyznał się do postawionych mu zarzutów przekroczenia uprawnień i kradzieży. Jak podkreślił Kopania, materiał dowodowy w tej sprawie będzie jeszcze uzupełniany i prokuratura nie podjęła jeszcze decyzji, co do sposobu jej zakończenia.