Piątkowa konferencja na Uniwersytecie Opolskim była kolejnym, dwunastym już spotkaniem w ramach kampanii społeczno-informacyjnej organizowanej przez Kancelarię Prezydenta RP przed referendum nt. nowej k W jej trakcie zbierane są opinie na temat zagadnień, które powinny znaleźć się wśród pytań referendalnych.

"W takcie spotkań poruszamy wiele tematów. Musimy się zastanowić nad tym, co warto zmienić w konstytucji. Być może powinien się w niej pojawić katalog zagadnień społeczno-gospodarczych z silniejszymi narzędziami ochrony konstytucyjnej. Czy nie warto zastanowić się nad wprowadzeniem nowego źródła prawa, jakim byłyby ustawy organiczne, czyli ustawy o randze równej konstytucji zastrzeżone dla spraw najbardziej żywotnych społecznie, które by uchwalano szczególną, kwalifikowaną liczbą głosów, bądź wręcz zatwierdzano w drodze referendum" - wyliczała minister Halina Szymańska, szefowa Kancelarii Prezydenta RP.

Zdaniem uczestniczącej w spotkaniu prof. Anny Młynarskiej-Sobczewskiej z Polskiej Akademii Nauk, obecnie mamy do czynienia z tzw. momentem konstytucyjnym, kiedy społeczeństwo zaczyna odczuwać potrzebę zmian istniejącego porządku prawnego.

Reklama

"W Opolu dyskutujemy o problemach systemu wyborczego. Skromność regulacji prawa wyborczego w konstytucji nie odpowiada wadze zagadnienia. Musimy pamiętać, że o ile wybory bez demokracji można sobie wyobrazić, to demokrację bez wyborów już nie. Tu pojawia się szereg pytań, m.in. o uprawnienia do głosowania obywateli Polski, którzy przez większość czasu przebywają na emigracji. Na ile ludzie, którzy mieszkają na stałe poza granicami Polski powinni mieć wpływ na to, co się dzieje na terenie kraju" - uważa prof. Młynarska-Sobczewska.

Obecny na spotkaniu poseł niezrzeszony Janusz Sanocki ocenił, że obecna ordynacja wyborcza jest sprzeczna z prawem wyborczym, w wyniku czego działający obecnie Sejm jest nielegalny. Powodem takiego stanu rzeczy jest, jego zdaniem, sytuacja w której Polak nie może indywidualnie kandydować do Sejmu, co oznacza pozbawienie obywateli biernego prawa wyborczego gwarantowanego przez ustawy równość obywateli w dostępie do stanowisk publicznych.

"Obecna ordynacja gwałci prawo wyborcze. Moim zdaniem ten Sejm jest nielegalny. Sejm wybrany w taki sposób, że obywatel nie może kandydować jest nielegalny. Ja niestety też w tym uczestniczę. Co mam robić? Taki dopust Boży, ale trzeba powiedzieć, że oprócz tego, że jest dysfunkcyjny, to jest nielegalny. Tylko jak przekonać partyjne oligarchie, żeby zmieniły zasady, z którym obecnie korzystają" - pytał Sanocki.

Jego zdaniem, wszystkie obecne partie mają cechy - jak to określił - "leninowskich partii nowego typu, w których jest prezes, sztab i masy wyborcze, które trzaskają obcasami i wykonują rozkazy wodza".

Profesor Młynarska-Sobczewska określiła sytuację opisaną przez Sanockiego jako "karlelizację polityczną" w której faktycznie to centrale partyjne decydują, kto znajdzie się na liście wyborczej, a obywatel może wybierać swoich reprezentantów jedynie z grupy kandydatów zaoferowanych przez partie. Jak podkreśliła, właśnie odpowiednio skonstruowany system wyborczy może postawić tamę kartelizacji polityki i sprawić, by także reprezentanci mniejszych ugrupowań mieli swoje miejsce w systemie reprezentacji społeczeństwa. (PAP)

autor: Marek Szczepanik