Wiceminister finansów i wiceszef Krajowej Administracji Skarbowej Piotr Walczak powiedział, że Polska nie może czekać aż UE wprowadzi nowe metody walki z tzw. karuzelami VAT, bo system trzeba uszczelniać teraz. Dodał, że Polska była inicjatorem tych zmian.
Reklama

Przepisy ws. walki z transgranicznymi oszustwami związanymi z wyłudzaniem podatku VAT w UE zaproponowała w środę Komisja Europejska. Mają one zmienić zasadę poboru podatków w transakcjach między państwami członkowskimi i znacznie ograniczyć skalę oszustw.

"Jako kraj jesteśmy liderem w tym zakresie (walki z karuzelami VAT). Od dawna naciskamy na KE w tym zakresie. Nawet ja wielokrotnie, zarówno w Parlamencie Europejskim jak i Komisji Europejskiej, apelowałem o te zmiany. Na szczęście KE zaczyna dostrzegać ten problem. Inne kraje zaczynają dostrzegać ten problem, ale - podkreślam - to Polska była jednym z inicjatorów tych zmian" - powiedział w czwartek Walczak dziennikarzom w Białymstoku.

Wiceszef KAS uczestniczył w wojewódzkich obchodach święta Krajowej Administracji Skarbowej, które odbyły się w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim.

Walczak dodał, że zmiany, które proponuje KE nastąpią "za wiele lat". "My nie mamy tyle czasu. My musimy tak naprawdę uszczelniać system dzisiaj, a nie czekać na rozwiązania, które wejdą za trzy, pięć czy osiem lat. W związku z tym na pewno musimy zintensyfikować te działania w naszym kraju, jest jeszcze wiele pomysłów" - powiedział Walczak.

Wskazał przy tym na procedowaną nową ustawę o systemie monitorowania, która ma umożliwić geolokalizację pojazdów przewożących towary - jak to ujął - "obarczone dużym ryzykiem oszustwa". Dodał, że jest to ustawa "praktycznie bezkosztowa" i dla budżetu państwa i dla przedsiębiorców, którzy nie będę musieli kupować urządzeń monitorujących. "A dostaną darmową aplikację, bądź będziemy korzystali z ich urządzeń, jeśli takie mają" - powiedział Piotr Walczak.

Podkreślił, że służbom pracującym na rzecz uszczelnienia systemu zależy na tym, by wprowadzane rozwiązania nie skutkowały kosztami po stronie przedsiębiorców. "To jest ta idea, która nam przyświeca" - dodał. Wyjaśnił, że transport jest branżą obarczoną "dużym ryzykiem" i nie chodzi o to, by wprowadzać rozwiązania, które mogłyby wpłynąć na jej mniejszą rentowność.