Autopromocja

Rozerwać nierozerwalne. O książce Magdaleny Grzebałkowskiej „Wojenka. O dzieciach, które dorosły bez ostrzeżenia”

książki, książka, biblioteka
<p>Warto przeczytać „Wojenkę” Magdaleny Grzebałkowskiej, by uświadomić sobie uniwersalne mechanizmy rządzące inwazjami wojen w dzieciństwo, gdy nagle wolno wszystko to, co wydawało się objęte tabu.</p>ShutterStock
11 czerwca 2021

Dzieci mają wstrząsający dar traktowania wydarzeń okrutnych i przerażających z osobliwym spokojem – jeśli nie pamiętają nic poza wojną, to właśnie wojna jest ich normalnością

Panuje powszechna zgoda co do tego, że dzieciństwo jest szczególnego rodzaju okresem troski i ochrony. W nasz system praw wbudowano zasady opieki, jaką dorośli są zobowiązani świadczyć niedorosłym, dorobkiem cywilizacji Zachodu jest nie tylko prawne zdefiniowanie dzieciństwa, lecz także (w ramach znacznie miększych, kulturowych kryteriów) upojęciowienie miłości rodzicielskiej czy stworzenie systemu społecznych oczekiwań i norm w kwestii tego, według jakiego scenariusza dzieciństwo powinno przebiegać. Wiemy, że to kluczowe lata w życiu każdego człowieka. Jesteśmy wyedukowani i świadomi. Co mogłoby pójść nie tak?

Wystarczy, że wybuchnie wojna i wszystko pójdzie nie tak. Konsumujemy medialne doniesienia o afrykańskich dzieciach-żołnierzach, o katastrofie humanitarnej w Syrii, o zbrodniczej przemocy wobec cywilów w Jemenie albo w Birmie – dobrze więc pamiętać, że w czasie II wojny światowej mieliśmy Kongo, Syrię, Jemen i Birmę u siebie. Gdy je obrać z patriotycznej propagandy, te historie wojenne z terytorium dzisiejszej Polski – nie tylko te związane z Zagładą – okazują się równie potworne. I równie bezlitosne dla najsłabszych: starców, kobiet, dzieci, przedstawicieli mniejszości, ludzi niepełnosprawnych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.