„Solista” Joe Wrighta to film, który skutecznie unika melodramatycznej ckliwości
Mógł to być nowy „Piękny umysł” albo jeszcze jedna wariacja na temat „Rain Mana”. Hollywoodzkie kino z filmów z nietuzinkowymi, a upośledzonymi bohaterami uczyniło wytarty do granic wytrzymałości schemat. Co nie zmienia faktu, że chętnie podpisywali je wytrawni reżyserzy (by wymienić tylko Rona Howarda i Barry’ego Levinsona), a Dustin Hoffman i Russell Crowe za chwytające za serca role dostawali Oscary. Prawdopodobnie właśnie dlatego „inni” to tak łakomy kąsek dla aktorów. Publiczność w kinie wyciąga chusteczki, krytycy doceniają kunszt transformacji, odpowiednie gremia szykują swe nagrody. Łatwo, zdecydowanie zbyt łatwo.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.