Na ekranach kin horror „Zanim się obudzę”. Jego reżyser Mike Flanagan to nowa nadzieja kina grozy.
Mike Flanagan mógłby być chłopcem z plakatu reklamującego niezależne amerykańskie kino grozy, konsekwentnie realizowane poza zasięgiem wielkich wytwórni. Odkąd sposobem na sukces stało się wykładanie minimalnych kwot na horrory realizowane byle jak – najczęściej skrojone pod popularną formułę „found footage”, czyli kręcone kamerą z ręki – główny nurt kina grozy niechętnie gości reżyserów myślących nieschematycznie. Dziś założeniem gatunkowym horroru stało się upychanie do fabuły jak najwięcej tzw. jump scares, polegających na nagłym ataku audiowizualnym. Wszelkie próby wyjścia poza tę kliszę są odrzucane jako nieopłacalne. Hollywood kalkuje następująco: lepiej dać pieniądze na dziesięć filmów po pięć milionów niż na pięć po dziesięć. A szanse, że przynajmniej jeden zarobi na siebie i pozostałe, są w przypadku horrorów wysokie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.