W KINACH | W nowym filmie Wernera Herzoga świat sieci przedstawiony jest jak osobny kontynent przypominający trochę Antarktydę ze słynnych „Spotkań na krańcach świata”
Werner Herzog od dawna wydawał się idealnym kandydatem do zrealizowania filmu zgłębiającego fenomen internetu. Właśnie dzięki potędze sieci ten twórca hermetycznego kina autorskiego zyskał przecież status ikony współczesnej kultury. Popularność osiągnięta za sprawą tak karkołomnych inicjatyw jak – zamieszczona w serwisie The Daily Beast – erudycyjna analiza teledysku Kanye Westa nie zaszkodziła jednak talentowi reżysera. „Lo i stało się” stanowi kolejny dowód na to, że Herzog znajduje się w wysokiej formie artystycznej.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
