Autopromocja

Tulia Biczak: Siłą ludowych zespołów jest powrót do korzeni

Zespół Tulia (od lewej: Patrycja Nowicka, Tulia Biczak, Dominika Siepka, Joanna Sinkiewicz) i Tomasz Organek podczas gali wręczenia Nagród Akademii Fonograficznej Fryderyki 2018
Zespół Tulia (od lewej: Patrycja Nowicka, Tulia Biczak, Dominika Siepka, Joanna Sinkiewicz) i Tomasz Organek podczas gali wręczenia Nagród Akademii Fonograficznej Fryderyki 2018Agencja Gazeta / Fot. Maciek Jazwiecki Agencja Gazeta
20 czerwca 2018

Siłą ludowych zespołów jest to, że powracają do korzeni, których ludzie poszukują - powiedziała PAP Tulia Biczak, wokalistka zespołu Tulia, który podczas 55. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu zdobył nagrody im. Karola Musiała, TVP S.A oraz nagrodę specjalną ZAiKS-u.

Patrycja Nowicka: Chciałabym podkreślić, że nie jesteśmy zespołem ludowym. Łączymy muzykę współczesną z elementami folkloru. Myślę, że siłą takich zespołów jest to, że powracają do korzeni. W szkole nie uczy się o korzeniach, a ludzie ich poszukują.

Tulia Biczak: Nie, za początkiem zespołu stoi historia z filmikiem na fanpage'u Depeche Mode. Nagrałyśmy folkowy cover "Enjoy The Silence" w ludowych sukienkach. Ten pomysł spodobał się producentom muzycznym, którzy do nas zadzwonili, dogadaliśmy się co do wizji i razem współpracujemy do tej pory. Owocuje to nowymi piosenkami, wydałyśmy też płytę. Zatem nie jest to żadne dostosowanie, bo my takie jesteśmy, w ten sposób śpiewałyśmy prawie całe życie. Dla nas jest to najpiękniejszy strój, najciekawsze instrumenty i stąd takie brzmienie naszych utworów.

T.B.: To nie jest ograniczenie, a poszerzenie muzyki o te inspiracje. Wykorzystujemy charakterystyczny dla tej części Europy śpiew biały oraz bogate instrumentarium, które obsługuje Tomasz Drozdek. Jest multiinstrumentalistą, gra na ponad 50 ludowych instrumentach. Wizerunek na scenie opieramy na strojach ludowych, które są dla nas najpiękniejsze. Akurat w tej chwili prezentujemy stroje opoczyńskie, z centralnej Polski.

Dominika Siepka: Mama zaprowadziła mnie do zespołu pieśni i tańca w moich rodzinnych Pyrzycach, kiedy miałam 7 lat. Wcale nie byłam tym zainteresowana, wolałam się bawić z koleżankami na podwórku niż mieć dodatkowe obowiązki. Ale już na pierwszej próbie uczyliśmy się piosenek ludowych, które zapadły mi w pamięci. To dobry zaczątek do poznawania polskiej muzyki i kultury ludowej. Można odkryć folklor różnych regionów Polski.

T.B.: Folklor polski jest bardzo różnorodny i będąc członkiem zespołu pieśni i tańca czerpie się z tego bogactwa. Pozwala to również uświadomić sobie kim jesteśmy. Na każdych zajęciach uczestnicy poznają nowe tańce, nowe pieśni, nowe regiony, stroje. Spędzanie czasu w ten sposób prowokuje do sięgania dalej. U mnie zaowocowało to zainteresowaniem muzyką rdzenną, ludową. Żeby dalej odkrywać historię kultury i sztuki Polski poszłam na studia kulturoznawcze. Poza tym przynależność do zespołu rozwija wyobraźnię i koordynację ruchową.

P.N: Mamy pewne pomysły co do następnego krążka, ale jeszcze nie do końca sprecyzowane. Niedawno wydałyśmy naszą pierwszą płytę i chciałybyśmy się skupić na koncertowaniu z utworami, które się na niej znajdują. Chcemy, żeby ten album miał czas na wybrzmienie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.