GRAPE | TŁOCZONE Z DANYCH Na początku stycznia (po 48 latach!) największe nowojorskie muzeum – The Metropolitan Museum of Art, potocznie The Met, zrezygnowało z zasady „sam zdecyduj o cenie za wstęp”. Zdawać by się mogło, że w obecnych realiach utrzymanie muzeum z dobrowolnych wpłat graniczy z niemożliwością równą przebiegnięciu maratonu na pustyni Namib bez łyka wody. A wcale nie! The Met to wyjątek. W samym Nowym Jorku jeszcze kilkanaście muzeów funkcjonuje częściowo lub całościowo w schemacie „płać, ile chcesz”, z angielskiego, PWYW (pay what you want). Wśród nich nie zabrakło słynnego muzeum Guggenheima.
Czy byliście kiedyś w teatrze lub muzeum, w którym za bilet można było zapłacić, ile się chciało? Na spacerze ulicami najpiękniejszych miast z „darmowym” przewodnikiem? W zabytkowym kościele zbierającym datki na konserwację? A płytę „In Rainbows” Radiohead online ktoś kupił? Albo grę z HumbleBundle? Albo książkę z BookRage? Ile zapłaciliście? Nie musicie mówić – jest wysoka szansa, że daliście coś od siebie. Tylko czy to „coś” wystarcza, aby utrzymać instytucje kultury?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.