Autorka biografii największej diwy ubiegłego stulecia kilkakrotnie wspomni, że Callas nie miała może najdoskonalszego głosu z możliwych, ale jak nikt potrafiła wydobywać z niego emocje, które tak silnie oddziaływały na publiczność. To intuicja, jakiś tajemniczy szósty zmysł i katorżnicza praca uczyniły z niej primadonnę tej miary.
Caruso, Titta Ruffo i Ponselle (...) wszyscy oni byli bez mała cudem (...) nie mieli jednak geniuszu Callas, nie rzucili tak naprawdę nowego światła na swoją sztukę. Callas nie była cudem. Ona także została szczodrze obdarowana przez naturę, ale te boskie dary otrzymała w postaci surowej. Do wszystkiego musiała dochodzić przez ciężką pracę” – przekonywał Tullio Serafin, dyrygent i mentor młodej Marii Callas. Autorka biografii największej diwy ubiegłego stulecia kilkakrotnie wspomni, że Callas nie miała może najdoskonalszego głosu z możliwych, ale jak nikt potrafiła wydobywać z niego emocje, które tak silnie oddziaływały na publiczność. To intuicja, jakiś tajemniczy szósty zmysł i katorżnicza praca uczyniły z niej primadonnę tej miary.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.