"Snowpiercer" to rozklekotany gruchot udający superszybki ekspres. Akcja wlecze się w ślimaczym tempie, z kolejnych przedziałów wieje nudą, a tytułowy pociąg wydaje się pozbawiony maszynisty.
Wypada żałować, że sterów nad filmem nie przejął Park Chan-wook, który tym razem zadowolił się wyłącznie rolą producenta. Twórca „Oldboya” z pewnością wzbogaciłby bezbarwnego „Snowpiercera” o mroczne poczucie humoru i – przebrane w popkulturowy kostium – filozoficzne dylematy. Odpowiadający za reżyserię Bong Joon-ho należy do najzdolniejszych twórców rodem z Korei, ale nie potwierdza swego talentu w anglojęzycznym debiucie. Twórca „The Host: Potwora” zupełnie nie radzi sobie z zaciągniętą na plan armią hollywoodzkich sław. Podczas gdy niektóre spośród gwiazd potrafią dopasować się do konwencji, inne kompromitują się w aktorskich szarżach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.