Henning Mankell "Włoskie buty"- recenzja

Henning Mankell "Włoskie buty"
Henning Mankell "Włoskie buty"Media
30 września 2013

Jeśli wielbiciele kryminałów Henninga Mankella żywili cień nadziei, że pożegnanie z Kurtem Wallanderem nie będzie ostateczne, wydany w 2009 r. „Niespokojny człowiek” położył kres wszelkim złudzeniom. Mankell rozstał się z policjantem z Ystad, ale nie przestał pisać powieści.

Zresztą już w finałowej części serii o Wallanderze widać pewien zwrot w pisarstwie szwedzkiego autora. „Niespokojny człowiek” bardziej niż kryminałem był powieścią psychologiczną, wielkim traktatem o starości, przemijaniu, cielesnej degradacji. Podobnie jest w książce „Włoskie buty”. 66-letni Frederick Welin to samotnik z wyboru. Mieszka w starej chacie położonej na odludziu, żyje jak purytanin, widuje się tylko z listonoszem. Kiedyś był wziętym chirurgiem, ale popełniony przed laty poważny błąd w sztuce lekarskiej kazał mu wycofać się z zawodu, ukarać samego siebie dobrowolną pustelnią.

Pozostało 75% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.