Po niedzielnych wyborach w Niemczech może nastąpić zwrot w prawo w polityce niemieckiego rządu, co jest korzystne dla węgierskiej polityki zagranicznej – ocenili w poniedziałek w rozmowie z PAP dwaj politolodzy węgierscy.
Reklama

Zdaniem Zoltana Galika i Laszlo J. Kissa z Uniwersytetu Korwina w Budapeszcie najbliższe trzy miesiące, dopóki nie rozstrzygnie się z całą pewnością, jakie barwy będzie miała koalicja rządząca i na ile silna okaże się kanclerz Angela Merkel, będą okresem stosunkowej niepewności politycznej w Niemczech.

„Potem, w kolejnych miesiącach, jednym z wielkich pytań będzie uruchomienie projektu europejskiego, a można oczekiwać osłabienia rządu Merkel(…). Niewykluczone zatem, że przeobrażenia w Europie mogą mieć dużo rozważniejszy charakter i mogą być bardziej akceptowalne dla Węgier” – powiedział Galik.

Kiss zaznaczył, że uzgodnienie wspólnego stanowiska między trzema partiami ewentualnej koalicji nie będzie proste. "Trzeba dodać, że polityka wewnętrzna będzie teraz wiązać Merkel ręce w dużo większym stopniu niż dotąd. W poprzedniej kadencji wielka koalicja miała w parlamencie 80-procentową większość i nawet te pozostałe 20 proc. nie było rzeczywistą opozycją. Teraz sytuacja się zmieniła" - powiedział.

Reklama

Według niego spowoduje to, że Merkel nie będzie mogła podejmować dużych kroków w polityce europejskiej. "Na przykład Wolna Partia Demokratyczna (FDP) jest bardzo przeciwna oczekiwanej propozycji sfederalizowania strefy euro; z punktu widzenia Brukseli czy Paryża jest to partia bardzo eurosceptyczna, nie wspominając już o antyimigranckiej Alternatywie dla Niemiec" - ocenił.

Ograniczenie pola manewru Merkel na krajowej scenie politycznej będzie jego zdaniem sprzyjało temu, by hasło "Więcej Europy" zostało wyparte przez inne: "Umiarkowanej ilości Europy", co także jest korzystne dla Węgier.

Według obu ekspertów wraz z rozpadem koalicji można oczekiwać prawicowego zwrotu politycznego w Niemczech.

„Jest to ciekawe z dwóch punktów widzenia. Po pierwsze, w koalicji z liberałami bardzo ważną rolę będzie nadal odgrywać polityka wobec uchodźców i liberałowie mogą politykę Merkel w tej sferze przesunąć bardziej na prawo. Po drugie, także wejście AfD do parlamentu – a Merkel od razu zapowiedziała, że chce odzyskać tych wyborców - może oznaczać zwrot w prawo, przynajmniej w sferze komunikacji” - ocenił Galik.

„I jedno i drugie jest korzystne dla węgierskiej polityki zagranicznej” – podkreślił Galik, wyrażając przekonanie, że stosunki Węgier z Niemcami mogą być teraz dużo bardziej zrównoważone.

Według niego wynik wyborów w Niemczech może się też przełożyć na to, jak będą wyglądały dalsze kroki UE w sferze polityki migracyjnej. „Oczekuję tu dużo subtelniejszego postępowania ze strony UE niż obecnie, chociaż zasadnicze stanowisko pozostanie niezmienne” - powiedział.

Również według Kissa niemiecka polityka będzie się teraz zwracała w prawą stronę. Określił on niedzielne wybory jako "spóźnione referendum" na temat polityki migracyjnej Merkel, która gorszym wynikiem wyborczym zapłaciła cenę za błędną politykę.