Reklama

Jak poinformowała rzeczniczka sądu Joanna Kaczmarek-Kęsik, na pierwszej rozprawie odczytany zostanie akt oskarżenia. Kolejne rozprawy zaplanowano na 19 i 23 października.

Sławomirowi T. postawiono cztery zarzuty. Dwa dotyczą zamordowania dwóch młodych kobiet, w sierpniu i listopadzie ub. roku. Kolejne zarzuty związane są z kradzieżami rzeczy należących do ofiar m.in. telefonów komórkowych.

T. poznał swoje ofiary przez internet. Został zatrzymany po tym, gdy listopadzie ub. roku w podradomskim lesie znaleziono zwłoki 18-letniej mieszkanki Radomia. Przyczyną zgonu dziewczyny było uduszenie. W trakcie przesłuchań mężczyzna wskazał miejsce ukrycia zwłok innej kobiety, 25-latki, która zaginęła kilka miesięcy wcześniej.

Sławomir T. przyznał, że w obydwu przypadkach było to uduszenie. Twierdził, że 18-latka sprowokowała go do zabójstwa, bo kwestionowała jego męskość. Zgon drugiej jego ofiary - miał według niego - nastąpić przypadkiem - podczas seksu.

Powołani na potrzeby śledztwa biegli uznali, że mężczyzna jest poczytalny, a w chwili dokonywania zbrodni miał świadomość popełnianych czynów i ich konsekwencji. Biegli wskazali także na sadystyczne skłonności 30-latka.

Sławomir T. wcześniej był już karany za kilkanaście przestępstw, m.in. kradzieże, włamania, napaść na policjanta, znęcanie się nad bliskimi.

Najpoważniejszy zarzut dotyczył usiłowania zabójstwa młodej kobiety na tle seksualnym. W trakcie procesu sąd przyjął jednak, że oskarżony sam odstąpił od zamiaru uduszenia kobiety i skazał go za niegroźne pobicie na karę 3,5 roku więzienia. W związku z połączeniem wyroków za poprzednie przestępstwa, Sławomir T. spędził w więzieniu 7,5 roku. Wyszedł na wolność w kwietniu ub. roku. Obecnie przebywa w areszcie. (PAP)