Reklama

"Dwa miesiące temu złożyliśmy wniosek o przedstawienie na posiedzeniu sejmowej komisji obrony narodowej pisemnego raportu z działalności podkomisji smoleńskiej, a w szczególności o przedstawienie dowodów na poparcie bulwersujących hipotez o wybuchu na pokładzie samolotu. Dowiedzieliśmy się, że to posiedzenie zostało utajnione" - powiedział na konferencji prasowej w Sejmie b. wiceszef MON Czesław Mroczek (PO).

"Rozumiemy, że utajnienie tych obrad następuje z tego powodu, że nie ma pisemnego raportu i nie ma dowodów na poparcie tych bulwersujących hipotez" - dodał poseł. Zapowiedział, że posłowie PO, we wtorek, na posiedzeniu sejmowej komisji obrony, będą próbowali dowiedzieć się "jakie są konkretne efekty pracy tej podkomisji".

Zdaniem Marcina Kierwińskiego (PO) posiedzenie podkomisji utajniono po to, by ukryć "kompromitację Antoniego Macierewicza i jego ekspertów". "Wzywamy ministra Macierewicza, pana Nowaczyka (p.o. przewodniczącego Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego), żeby przedstawili pisemny raport z wyników badań" - oświadczył Kierwiński.

"Jeżeli mają jakiekolwiek wyniki badań niech pokażą je opinii publicznej, niech pokażą je środowisku naukowemu. Niech naukowcy zweryfikują to, co ta podkomisja zrobiła. Ale że nie mają co pokazać, dlatego musza utajnić" - dodał poseł.

Zdaniem Kierwińskiego, podkomisja "to widmo, jeżeli chodzi o urobek merytoryczny". Jej działanie poseł ocenił jako "niepoważne". Jak dodał, pokazuje to "brak szacunku do ofiar katastrofy, ich rodzin i całej opinii publicznej".

Cezary Tomczyk (PO) uważa, że podkomisja "powinna przestać istnieć".

Jak poinformowano we wtorek podczas konferencji w MON Podkomisja do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego zaprezentuje sejmowej komisji obrony narodowej m.in. niejawny materiał dot. obrażeń termicznych u ofiar katastrofy w Smoleńsku, mapę lokalizacji ciał, a także wyniki eksperymentów pirotechnicznych.

Zapowiedziano również omówienie "niejawnego materiału dotyczącego obrażeń termicznych u ofiar, których ciała znaleziono poza strefami pożaru, wraz z prezentacją mapy lokalizacji ciał ofiar". Podkomisja zapowiedziała też, że zaprezentuje ponadto kwestie związane ze sprowadzaniem TU-154 M w Smoleńsku.

Sejmowa komisja obrony zbiera się w czwartek 22 czerwca.

Podkomisja smoleńska rozpoczęła pracę w marcu 2016 r. 10 kwietnia br. opublikowała film podsumowujący dotychczasowe badania. Wynika z niego, że polski Tu-154M w Smoleńsku został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą. Za najbardziej prawdopodobną przyczynę eksplozji podkomisja uznała "ładunek termobaryczny inicjujący silną falę uderzeniową".

To odmienne wnioski niż te, do których doszła Komisja Badania Wypadków Lotniczych, której przewodniczącym był ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W opublikowanym w lipcu 2011 r. raporcie komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, a w konsekwencji zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji maszyny. Komisja podkreślała, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.(PAP)