Kanclerz Niemiec Angela Merkel ostrzegła w poniedziałek, w przeddzień pierwszego spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Waszyngtonie, przed protekcjonistycznymi pomysłami w Ameryce i podkreśliła, że wolna wymiana handlowa jest korzystna dla obu stron.

"Stany Zjednoczone są centralnym partnerem handlowym zarówno dla Niemiec, jak i dla Unii Europejskiej" - powiedziała Merkel w poniedziałek podczas spotkania z przedstawicielami niemieckiego biznesu w Monachium. "Ten handel jest korzystny dla obu stron" - podkreśliła szefowa niemieckiego rządu.

Merkel zwróciła uwagę, że działające na amerykańskim rynku niemieckie firmy stworzyły około 750 tys. miejsc pracy. Jej zdaniem po uwzględnieniu kooperantów liczba pracowników w USA, których miejsca pracy zależą od powodzenia niemieckich przedsiębiorców, jest nawet dwa do trzech razy większa.

Wartość niemieckich inwestycji w Ameryce szacowana jest na 271 mld euro. Wartość obrotów handlowych wyniosła w zeszłym roku prawie 165 mld euro, przy niemieckiej nadwyżce w wysokości 49 mld euro. USA były w 2016 roku trzecim po Chinach i Francji partnerem handlowym Niemiec.

Merkel powiedziała, że w kontaktach międzynarodowych lepiej jest "rozmawiać bezpośrednio ze sobą, niż mówić (z innymi) o sobie". "To będzie moja dewiza podczas spotkania" - zaznaczyła.

Przedstawiciele nowego amerykańskiego rządu krytykowali Niemcy za nadwyżkę w handlu z USA i sugerowali podjęcie protekcjonistycznych kroków chroniących rynek amerykański.

Prezes Federalnego Związku Niemieckiego Przemysłu (BDI) Dieter Kempf podczas spotkania z Merkel ostrzegł USA przed polityką protekcjonizmu i izolacji. Jego zdaniem globalny handel jest korzystny także dla USA.

Merkel zabiera ze sobą do Waszyngtonu szefów kilku koncernów, w tym Siemensa i BMW - Joe Kaesera i Haralda Kruegera. Jednym z tematów rozmów ma być niemiecki system kształcenia pracowników w przedsiębiorstwach.

Pragnący zachować anonimowość przedstawiciel urzędu kanclerskiego tłumaczył na spotkaniu z dziennikarzami przed odlotem Merkel do Waszyngtonu, że początkowe trudności z nawiązaniem kontaktu z nową administracją USA nie są niczym nadzwyczajnym, gdyż "obsadzanie nowych stanowisk po zmianie władzy w Ameryce zawsze trwa długo". Według tego źródła musi minąć trochę czasu, zanim "wszystkie tryby zaskoczą".

Źródło w niemieckim rządzie wymieniło konflikt we wschodniej Ukrainie jako jeden z najważniejszych tematów rozmowy Merkel z Trumpem. Celem jest ścisła współpraca USA i Niemiec w rozwiązywaniu kryzysu ukraińskiego, tak jak w czasach poprzedniej administracji - zaznaczył przedstawiciel urzędu kanclerskiego. Berlin pozostaje natomiast sceptyczny wobec formalnego rozszerzania tzw. formatu normandzkiego (Niemcy, Francja, Rosja, Ukraina) o Stany Zjednoczone.

Przedstawiciele administracji USA sugerowali wcześniej, że Trump będzie chciał się dowiedzieć od Merkel, jak postępować z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Strona niemiecka tego nie potwierdziła.

Wtorkowa wizyta Merkel będzie pierwszą okazją do bezpośrednich rozmów między nią a Trumpem, który objął władzę 20 stycznia. Tematami spotkania mają być też: poziom wydatków Niemiec na obronność, który nie sięga wymaganego przez NATO pułapu 2 proc. PKB, a także syryjski kryzys uchodźczy, Unia Europejska i inne.

Podczas ubiegłorocznej kampanii przed wyborami prezydenckimi w USA Trump wielokrotnie krytykował Merkel m.in. za jej politykę otwartych drzwi dla uchodźców. Kanclerz Niemiec z kolei znalazła się w gronie najzagorzalszych krytyków antyimigracyjnego dekretu Trumpa wymierzonego w obywateli siedmiu krajów zamieszkanych w większości przez muzułmanów.

Merkel zapowiedziała w piątek, że w trakcie spotkania z Trumpem we wtorek w Waszyngtonie będzie prezentować Niemcy jako nienaruszalną część Unii Europejskiej. Berlin zapowiadał wielokrotnie, że nie zgodzi się na żadne bilateralne rozmowy o umowie handlowej i przedstawicieli USA odeśle do Komisji Europejskiej.

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" pisze w najnowszym wydaniu o "trudnej misji" niemieckiej kanclerz i przewiduje, że może to być najtrudniejsza wizyta zagraniczna w jej karierze politycznej.