Szef MSZ Witold Waszczykowski ma szansę być najbardziej niekompetentnym ministrem tego rządu - mówił w czwartek Stefan Niesiołowski z Unii Europejskich Demokratów, odnosząc się do przedstawionej w Sejmie informacji ministra o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2017 r.

"O wystąpieniu pana ministra najkrócej powiedziałbym tak: ono tam, gdzie było prawdziwe, było banalne, a tam gdzie nie było banalne - nie było prawdziwe" - rozpoczął swoje wystąpienie Niesiołowski.

Jak dodał, cała diagnoza, którą postawił w swoim expose Waszczykowski, była fałszywa. "Generalnie bym powiedział, że ma pan duże szanse na najbardziej niekompetentnego ministra w tym rządzie, a konkurencja jest bardzo silna" - mówił Niesiołowski. "Idzie pan łeb w łeb z takimi tuzami intelektu jak ministrowie: Gliński, Jurgiel, Błaszczak" - dodał.

Niesiołowski zarzucał szefowi MSZ, że niesłusznie uznał rok 2016 za dobry dla Polski. "To jest absolutny nonsens" - stwierdził. Jego zdaniem w minionym roku wydarzyły się bowiem bardzo niedobre rzeczy dla naszego kraju. Wymienił tu m.in. Brexit, czy wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA. "Fala populizmu i nacjonalizmu, od której PiS nie jest wolny, którą często popiera i w której PiS widzi - z niepojętych powodów, z zaślepienia politycznego - jakiegoś sojusznika" - mówił polityk UED. "Nacjonalizm nie jest polskim sojusznikiem. Nie ma alternatywy dla UE" - podkreślał.

Reklama

"Polityka PiS jest w gruncie rzeczy polityką antyunijną, antyeuropejską" - ocenił Niesiołowski.

W zupełnie innym tonie expose Waszczykowskiego komentował Kornel Morawiecki z koła poselskiego Wolni i Solidarni. "Pan minister słusznie powiedział, że teraz się zmienia międzynarodowy porządek świata. Dzieje się to na naszych oczach" - mówił.

W ocenie Morawieckiego Polskę czekają nowe, dalekowzroczne rozwiązania. Zaznaczył jednak, że na razie ich nie widzi. "Nie widzę ich ani w polityce rządu, ani w polityce opozycji" - zaznaczył.

"Polska jest zobowiązana być centrum Europy, bo jest tym centrum. Jest zobowiązana łączyć tę Europę, łączyć Wschód z Zachodem, to jest nasze wielkie, dziejowe zadanie" - mówił polityk WiS.

Jak dodał, to zadanie Polska spełniała w czasach I Rzeczypospolitej oraz w jakimś stopniu za "Solidarności". "To zadanie jest naszym zobowiązaniem na dzisiaj" - podkreślił.